24 May 2017

ahoj praha!



Zacznijmy od tego, że Praga mi się spodobała. Nawet bardzo.
Let's begin with the fact, that I liked Prague. A lot.

Była wiosna. W momencie publikacji tego wpisu też, ale wtedy maj dopiero się zaczynał.
It was spring. I mean, it's still, but then May had just begun.

I wszystko kwitło. Wszystko. Najładniej kwitły Letenské sady, z których jest przecudny widok. Ładne miasto pomiędzy zielonymi liśćmi i fioletowymi, pachnącymi kwiatami bzu. Ptaki śpiewały tak głośno, że można było zupełnie zapomnieć, że jest się w miejscu zupełnie innym niż miasto. I przy ogrodzie botanicznym, i na Petřínie, i na Vítkovie, też wszystko kwitło.
And everything was blooming. Everything. And most beautifully bloomed Letenské sady, from where there's a beautiful view. A nice city between the green leaves and violet, smelling nice. Birds were singing so loudly, that it was easy to forget where we were. Petřín and Vítkov were in bloom too.

Mówiąc o Vítkovie, pojechaliśmy tam na zachód słońca i nie mogliśmy trafić lepiej. Cała okolica, Žižkov, która podobno jest taką najbardziej praską Pragą, od razu mi się spodobała. Było tam tak środkowoeuropejsko, lokalnie, miasteczkowo. Przynajmniej w okolicy wzgórza. Słońce znikające za torami kolejowymi, mnóstwo zieleni i architektonicznie całkiem elegancko.
Speaking of Vítkov, we came there to see the sunset from the hill and we couldn't find a better place. The whole neighborhood, Žižkov, was cool. It felt like a central European town, at least close to the hill. Sun setting behind the railway, lots of green and cool architecture.

Byłam w Pradze już wcześniej, na szkolnym wycieczce, jednodniowej wycieczce ze Szklarskiej Poręby, z przewodniczką. Hradčany, Most Karola, Plac Wacława. Klasyk. Nawet w marcu były tłumy, a co dopiero w maju, zaraz po majówce.
I'd been in Prague before, on a one-day school trip from Szklarska Poręba, with a guide. Hradčany, Charles Bridge, Wenceslas Square. Classic. There were crowds even in March, so don't even ask me about May, right after the holidays.

Według prognozy pogody miało padać codziennie, prawie bez przerwy. A w końcu padało trochę pierwszego dnia, w nocy, kiedy i tak na zewnątrz było mało ludzi. Zachmurzenie było częściej, ale to mi zdecydowanie nie przeszkadzało. I było całkiem ciepło.
According to the weather forecast, it was supposed to rain every day, nearly without a break. And in the end, it rained only once, at night, when there was little people on the streets. Clouds were more common, but it's absolutely not a problem for me. And it was quite warm. 

W drodze powrotnej zajechaliśmy do Opavy. Miasteczko było opustoszałe, był Dzień Zwycięstwa.
On the way back we visited Opava. The town was deserted, it was Victory Day.