12 December 2017

photo diary: fall


Jeszcze we wrześniu, rowerem po okolicy w niedzielne popołudnie. 
Still in September, cycling in the neighborhood on a Sunday afternoon.


Październik, południowo-zachodnia Irlandia. Wycieczka szkolna. Będę pisać o niej jeszcze więcej, ale na zachętę na razie powiem tylko, że Irlandia jest przepiękna. 
October, south-west Ireland. A school trip. I'll be writing more about it in near future, but let me tell you, that Ireland is more than beautiful.





Pod koniec października udałam się do Poznania - również na wycieczce szkolnej. Przyczyną były dwie wystawy, które wówczas można było w mieście zobaczyć - Fridy Kahlo i Björk w VR. Byłam więcej niż entuzjastycznie nastawiona co do Fridy i raczej sceptycznie co do Björk, ale ostatecznie pierwsza trochę rozczarowywała (może to własnie z powodu tych rozdmuchanych oczekiwań), a druga pozytywnie zaskakiwała (może właśnie z powodu braku oczekiwań). To było tak surrealistyczne przeżycie, że ciężko jest je zupełnie opisać - a nie jestem znowóż wcale taką wielką fanką Björk. I w jednym w teledysków udało mi się rozpoznać jedno w moich ulubionych miejsc w Reykjaviku.
By the end of October, I visited Poznań - also on a school trip. The reasons were two exhibitions, that were both taking place in the city at the time - Björk's VR exhibition and Frida Kahlo's. I was more than enthusiastic to see Frida's works and rather skeptical when it came to Björk's, but in the end, I was a bit disappointed by the first (maybe because of the expectations I had towards it) and positively surprised by the second (maybe because I had no expectations at all). It was such a surreal experience, it's hard to put it into words - and I'm not the greatest fan of her music. And I recognized one of my favorite places in the Reykjavik metropolitan area in one of the VR videos.


Święto Niepodległości, demonstracja antyfaszystowska w Warszawie. Wrzucałam już z niej zdjęcia, ale nie pisałam nic o samym fotografowaniu. Dobrze było znów robić zdjęcia na wydarzeniu. 
Independence Day, an anti-fascist demonstration in Warsaw. I had already posted photos from it, but never wrote anything more about the experience of photographing it. It was so good to be again taking photos of something happening on the streets.

Był taki moment, w którym dwie demonstracje, nacjonalistyczna i antyfaszystowska zbliżyły się do siebie i tylko dwa kordony policji i niewielki dystans oddzielały je od siebie. Organizatorzy przemawiali, demonstrujący skandowali, nacjonaliści palili czerwone race. Przeszłam bliżej policji. Nagle wszystko wydawało się być zupełnie ciche. Ludzie patrzyli pewnie na policję, trzymając swoje transparenty, wymachując flagami.
There was a moment when the demonstration moved closer to the nationalist one and only two police cordons and a short distance divided those two. Organizers were providing speeches, demonstrators were shouting, nationalists were burning red flares. I moved through the crowd toward the police line. Suddenly everything seemed to be silent. People were staring boldly at the police, holding their placards, waving flags. 


Pod koniec listopada udało mi się pójść na fotograficzny spacer z Krysią, którą już możecie kojarzyć, bo to nie pierwszy raz. Wybrałyśmy Pola Mokotowskie i okolice. Kolorowych liści już nie było. Postanowiłam zabrać moją lampę, której do tej pory używałam tylko dwa razy (i do tego ani razu do portetów) i trochę poeksperymentować, gdy trochę się ściemniło. Miło było mieć możliwość zrobić coś bardziej kreatywnego.
 In late November I managed to go for a photo walk with Krysia, who you may already recognize, as it was not the first time. We chose Mokotowskie Fields and its neighborhood as the location. The colorful leaves were already gone. I decided to take my flash lamp, which I've only used twice before (and never to take portraits) and experiment a bit when it was getting darker. Being able to do something more creative felt quite nice. 


Trzeciego grudnia miałam w końcu warsztat połączony z przeglądem portfolio, który był pierwszą nagrodą na konkursie fotograficznym na SOFIE, która miała miejsce wczesną wiosną. W przeciwieństwie do warsztatów, na które chodziłam do Akademii Fotografii, trudno mi na razie powiedzieć, ile z niego wyniosłam. Coś na pewno, chociaż czas pokaże ile. 
On December 3rd I finally had the opportunity to have a personal workshop and portfolio review, that was the first prize I won in the photography competition at SOFA, that took place early in the spring. Unlike the workshops I took at Akademia Fotografii, I find it hard to tell if it gave me a lot or not. Something for sure, though time will tell how much. 

13 November 2017

Independence Day



Co roku, 11 listopada, ulice Warszawy zajmuje skrajna prawica. Co roku jest też inna, z reguły mniejsza demonstracja, organizowana przez różne organiazcje antyfaszystowskie. Używając solidarności jako broni przeciwko niesprawiedliwości, rasizmowi i ksenofobii, maszerują w imieniu wolności. Naszej i waszej.
Every year, on November 11, the streets of Warsaw are overtaken by far right. Every year there's a different, usually much smaller, demonstration, organized by diverse anti-fascist organizations. Using solidarity as a weapon against injustice, racism, and xenophobia, they march in the name of freedom. Ours and yours.