23 November 2016

Election Day & What Happened Later


Nowy Jork, część pierwsza.
New York City, part one.


Dzień wyborów. Ludzie na ulicach Manhattanu śpieszą się tak samo jak zawsze, niektórzy z nich tylko mają naklejkę "I Voted" na kurtce albo małe symbole kandydatów. W Rockefeller Center, pracownicy NBC News przygotowują się do długiej nocy. Pod Trump Tower na Piątej Alei stoi grupka zwolenników Donalda Trumpa. Wszędzie jest oczywiście mnóstwo policji.
The Election Day. People on the streets of Manhattan are in the same hurry they always are, only some of them are wearing an "I Voted" sticker on their jackets or small symbols of the candidates. In Rockefeller Center NBC News workers are preparing for the long night. In front of the Trump Tower on 5th Avenue there are few Trump supporters. There's a lot of police everywhere, of course.

Noc wyborcza zaczyna się o 18, kiedy głosowanie kończy się w pierwszych stanach. Wtedy już siedzimy w pokoju z włączonym CNN. Trzy godziny później, kiedy nie ma nawet połowy stanów, idziemy na miasto. Po drodze do Democracy Plaza pod Rockefellerem, gdzie gromadzą się ludzie oglądać noc wyborczą, mijamy kilka ekip telewizyjnych z całego świata. Trump i jego sztab są w wieżowcu przy Piątej Alei, Hillary Clinton jest w Hell's Kitchen, nieco ponad milę dalej.
The election night starts at 6pm, when voting ends in first states. By then we're already sitting in the room and watching CNN. Three hours ago, when there aren't even the polls from the half of the states, we go for a walk. On the way to Democracy Plaza by Rockefeller Center, where people meet to watch the election night broadcast, we walk past a few TV news teams from all over the world. Trump's headquarters are located in his skyscraper on 5th Av, Hillary Clinton is in Hell's Kitchen, over a mile away.

CNN i strona internetowa The New York Times włączone były do późna, ale i tak ciężko uwierzyć, że wygrał, kto wygrał. Ale w środę Miasto śpieszyło się tak samo, jak wcześniej. Tak było właściwie przez cały dzień, jakby nigdy nic się nie stało.
I was watching the CNN and The New York Times website until late in the night, but it was still hard to believe who's the winner in the morning. But on Wednesday The City was in the same hurry as always. That's how the nearly whole day looked like, as if nothing extraordinary had happened.

Wieczorem poszliśmy na dłuższy spacer, ale nagle zobaczyliśmy ludzi, którzy początkowo przechodzili między samochodami na ulicy, niosąc transparenty i flagi. Żeby dowiedzieć się, co się dzieje, nie trzeba było się zastanawiać i zanim zaczęli krzyczeć "Not our president!" i "Racist! Sexist! Anti-gay!", wszyscy wiedzieli już, co się dzieje. Po chwili było ich wystarczająco dużo, by na ulicy nie było już miejsca dla samochodów. I cały czas dochodzili nowi.
In the evening we went for a longer walk, but we saw people, who where in the beginning walking between the cars, holding placards and flags. To get to know, what's happening, one would not have to think a lot and even before we heard them shouting "Not our president!" and "Racist! Sexist! Anti-gay!", everybody already knew, what was happening. After a short while, there was enough of them to take control over the street and make it impossible for cars to get there. And still even more people were coming.

Demonstranci nie byli tylko zdenerwowani, raczej wściekli, a przy tym pełni energii. Zatrzymali się pod Trump Tower, a na prostopadłych ulicach stało mnóstwo gapiów, pracownicy okolicznych sklepów robili zdjęcia i przyglądali się protestującym. Szybko pojawiła się oczywiście policja, ale do niczego nie doszło, przynajmniej nie gdy tam stałam. Tego wieczora protesty miały miejsce nie tylko w Nowym Jorku, ale i w wielu ważniejszych miastach w Stanach, od Miami po L.A.
The protesters weren't just angry, they were furious, but at the same time full of energy. They stopped in front of the Trump Tower, observers where watching the event from the perpendicular streets and workers from shops in the surroundings were taking photos and observing the protesters. Police soon came, but nothing had happened, at least not when I was there. On that evening, the protest took place not only in the New York City, but also in other major cities in the country, from Miami to L. A. 





















02 November 2016

in dreams


Pojechaliśmy w Tatry.
We travelled to the Tatra Mountains.


Pierwszego dnia, po podróży PKP do Krakowa i Szwagropolem do Zakopanego oraz obiedzie, poszliśmy od razu w góry. Na Nosal. Cały czas mżyło i nie zanosiło się na szybką zmianę pogody.
On the first day, after a train and bus journey to Zakopane and lunch we went to for a trip in the mountains. To Nosal. It was drizzling and didn't look like the change of weather will come soon.

Las spowity był mgłą, chmury spokojnie spływały po zboczach ledwie widocznych gór. Jesień dopiero co się zaczęła. Przed nami leżały powalone przez halny pnie drzew, otaczała nas cisza i delikatny deszcz.
The woods were embed with fog, the clouds were peacefully streaming down the barely visible mountains. The fall had just started. There were trees blasted by halny and we were surrounded with silence a delicate wind.

Drugiego dnia w nocy temperatura spadła poniżej zera, a dotkliwie ulewny deszcz przerodził się w pierwszy śnieg. Padał cały kolejny dzień, gdy my po raz kolejny słuchaliśmy o Hasiorze i oglądaliśmy dzieła Witkacego w Muzeum Tatrzańskim.
On the second day in the night the temperature was below zero and a severe rain changed into the first snow. It was falling all the third day, while we were listening about Hasior again and looking at Witkacy's artworks in the Tatra Museum.

Wieczorem panuje w końcu ta idealna zimowa cisza, śnieg cały czas pada.
In the evening there's finally a silence, the perfect winter silence, the snow is still falling.

Czwarty dzień w Zakopanem. Jedziemy na wycieczkę.
The fourth day in Zakopane. We go for a trip.

W Dolinie Kościeliskiej śnieg sięga mi do kolan, a chmury i mgła poważnie ograniczają widoczność, ale jest tak pięknie, że narzekanie na pogodę nawet przez ułamek sekundy nie pojawia się w mojej głowie. A to dopiero początek. "Nie ma złej pogody, jest tylko źle dobrana trasa i ubranie" - przypomina przewodniczka. Kończy się szeroka dolina, skręcamy do wąwozu. Tutaj poza nami nie ma już nikogo. Idziemy w górę strumyka, potem po drabinie na górę, z pomocą łańcuchów po ścianie i przez ciemną jaskinię. Na górze widać jedynie drzewa na zboczu góry.
The snow in Dolina Kościeliska reaches my knees and the clouds with fog make the visibility much worse, but it's so beautiful here, that there's no reason to complain even for a single second. And it's just the beginning. "There is not such thing as bad weather, there's only badly chosen route and clothes." says our guide. The wide valley ends and we turn to the gorge. There's no one but us. We continue up the stream and the ladder and chains, to help us climb, later the dark cave. On the top, one can see only the trees on the slope.

Tylko śnieg, góry i cisza.
Only snow, mountains and silence.