18 October 2017

on the shore of Lake Geneva


Dojechaliśmy więc nad słynne jezioro. Na zewnątrz było gorąco i świeciło słońce. W Montreux znaleźliśmy się późnym popołudniem, nie było więc szans na nic poza obiadem (ciekawostka: obiad w Szwajcarii jada się najwcześniej o 17, wcześniej się nie da) i spacerem po brzegu jeziora. Zdecydowaliśmy się na oba. 
So we reached the famous lake. It was hot and sunny outside. We arrived in Montreux late in the afternoon, so we could only eat lunch (which is possible to do in Switzerland not earlier than 5 pm) and go for a walk on the shore of the lake. We decided to do both.

Muszę przyznać, że Montreux nie przekonało mnie do siebie. Nie było brzydkie, może trochę nazbyt szwajcarskie. Na dobrą sprawę nie jestem w stanie podać sensownego wytłumaczenia, po prostu nie było zupełnie w moim klimacie. 
I must admit that I didn't become a fan of Montreux. It wasn't ugly, maybe only a bit to Swiss. To be honest, I'm unable to say exactly what made me dislike it, it probably wasn't just my style.

Było jednak coś, co mi się w mieście podobało - zachód słońca nad jeziorem i to, jak wyglądały ośnieżone góry na drugim brzegu. 
What I liked there was the sunset above the lake and the way the snowy mountains looked then.

I świstaki na szczycie wznoszącej się nad nim góry. 
And marmots on the top of the mountain hulking near it.





27 September 2017

those mountains | snowy alps in the summer


Pierwszy raz widzieliśmy na żywo Matterhorn znad lodowa Aletsch. Wprawdzie znajdował się daleko, ale jego charakterystyczny zarys poznałam od razu. Nie dziwnym jest, że jest to najbardziej fotografowana góra w Europie. Zobaczyć ją z nieco mniejszej odległości pojechaliśmy dopiero kilka dni później. Do Zermatu nie da się wjechać normalnym samochodem, więc musieliśmy przesiąść się do pociągu. Najlepszym punktem widokowym na osławioną górę jest najprawdopodobniej szczyt Gornergrat, na który można dojechać specjalnym pociągiem ze wsi. I tak jak w poprzednich dniach mogliśmy czasem liczyć na małą ilość turystów, tak w Zermacie lepiej przygotować się na tłumy. A Gornergrat jest najczęściej wybierany, więc również tam nie będzie pusto. Zermatt jest turystyczny do granic możliwości (a przy tym tak kiczowato uroczy - tony pelargonii, drewniane hoteliki), Gornergat również, oczywiście na szwajcarski sposób. Przy górnej stacji kolejki można sobie kupić szwajcarski zegarek. Albo szwajcarski scyzoryk (za odpowiednio wysoką kwotę, oczywiście). Reklamy luksusowych zegarków na bilbordach na trasie przejazdu pociągu.
We saw Matterhorn for the very first time from the Aletsch Glacier. It was quite a long distance away, but I immediately recognized its characteristic silhouette. Nothing strange that it's the most photographed mountain in Europe. We managed to see it from a smaller distance a few days later. It's impossible to get to Zermatt by a normal car, so we had to take a train. The best views of the famous mountain is probably another one, called Gornergrat, to which you can get by a special train from the village. And even though in previous days we could sometimes have the whole mountain for ourselves, in Zermatt it's better to prepare for the crowds. And a lot of them goes to Gornergrat so it won't be deserted either. Zermatt is all for tourists (and it's cute in a cliched way - tons of geranium on the balconies of wooden hotels), Gornergrat too, of course in a Swiss way. On the upper station of the train, you can buy a Swiss watch or a Swiss army knife (for a Swiss price). There were billboards of luxurious watches on the way.

Ale widok robi wrażenie. Może nie zapiera dechu w piersiach, ale robi wrażenie.
But it's impressive. Maybe not breathtaking, but impressive.

Drugi raz znaleźliśmy się ponad granicą śniegu gdy jechaliśmy na Jungfraujoch, w przejawie szwajcarskiej megalomanii, w tym wypadku nieuzasadnionej, nazywany Szczytem Europy. Podróż odbywa się w dwóch etapach pociągiem - najpierw do Kleine Scheidegg, potem na Jungfraujoch. Kleine Scheidegg to mała wieś, w której urządziliśmy sobie piknik przy dźwiękach krowich dzwonków (jeśli jest jakiś dźwięk, który można zawsze i wszędzie usłyszeć w Szwajcarii, to będą to krowie dzwonki) z widokiem na Eiger - to swoją zabawne, bo to jedna z tych gór, których wydawało mi się, że nigdy nie zobaczę na własne oczy, a tutaj nawet nie planowałam i jakoś wyszło.
For the second time, we happened to be above the border of the snow, when we traveled to Jungfraujoch, called as an effect of Swiss megalomania "Top of Europe". The journey includes traveling by train twice - firstly to Kleine Scheidegg, then to Jungfraujoch. Kleine Scheidegg is a tiny village, where we had a picnic with surrounded by the sound of cows' bells (a very Swiss sound) and with a view of Eiger. Which is actually interesting, as it's one of the mountains I had thought I'll never see and here I hadn't even planned seeing it.

Wycieczka na Jungfraujoch to starannie zaplanowany spektakl dla turystów z całego globu. Tata podsumował to tak: To nie jest jedyne takie miejsce w Europie, nie jest najbardziej wyjątkowe, ani nic takiego. Mimo to udało mi się zrobić na tym biznes sprzedając je jako najbardziej niesamowite na planecie. I faktycznie tak jest
The trip to Jungfraujoch is a carefully planned show for tourists around the globe. Dad summarized it like that: That's not the only place like that in Europe, it's not that special. And despite that, they managed to make a business selling it as if it was the most impressive on Earth. And that's quite true.

Nie jestem pewna więc, czy to, że panorama z Jungfraujoch faktycznie mi się podobała jest w większym stopniu prawdziwym odczuciem, czy marketingowym sukcesem.
So I'm not entirely sure if I like the panorama from Jungfraujoch thanks to its impressiveness or thanks to the marketing.

Na szczycie można sobie pojeździć na czym się chce (za dodatkową opłatą), można też zjeść (w bardzo szwajcarskich cenach), pójść do lodowego pałacu, kupić zegarek i scyzoryk (jak wszędzie). Można też popatrzeć, a jest na co - zarówno jeśli chodzi o widoki, jak i turystów.
On the top, you can ride on whatever you want (extra paid), eat (Swiss prices), go to an ice palace, buy a watch or a Swiss army knife (like everywhere). You can also observe - both views and tourists.