12 March 2012

"A czy nie widziała pani może Yeti?"

Byłam dziś na spotkaniu z Bernadette Macdonald i Krzysztofem Wielickim (dot. książki pierwszej postaci- "Ucieczka na szczyt"). Pierwsze wrażenia po wyjściu? Fenomenalnie było!

Nie brakowało bardzo zabawnych momentów. Himalaista stwierdził, że komuna była bardzo przyjemnym okresem- taki wspinacz nie musiał pracować, bo zdobywanie ośmiotysięcznych szczytów zajmuje trochę czasu, a rząd nawet pomagał...

Było takie pytanie od publiczności- Czy widziała Pani yeti?- Autorka książki przekazała je himalaiście- Ja nie. Messner widział.

Takich sytuacji nie brakowało. Niektórzy zadawali pytania po angielsku.

A jak wyglądało spotkanie? Wszystko odbyło się w budynku Agory przy ulicy Czerskiej. Rozpoczęło się o 18. Na początku wszyscy zostali przedstawieni i pytania zadawała jedna osoba. Potem głos przejęła publiczność.

Ile trwało spotkanie? Nie wiem. Straciłam poczucie czasu. O której się skończyło? Nie zabrałam zegarka, telefon zostawiłam w kurtce. Było naprawdę bardzo ciekawie.

To było drugie spotkanie z himalaistą (pierwsze z Anną Czerwińską), drugie z osobą opisującą himalaizm (pierwsze z Olgą Morawską), ale pierwsze w budynku innym niż śródmiejski Empik. Bardzo lubię opowieści o Karakorum i Himalajach.

Na spotkaniu oczywiście nie obyło się bez wspomnienia najnowszych zasług Polaków w zdobywaniu szczytów ośmiotysięcznych- w końcu nie dalej jak tydzień temu Polacy zdobyli jako pierwsi w zimie jeden z Gasherbrum' ów. Zostały więc tylko 3 niezdobyte szczyty- Nanga Parbat, Broad Peak i wreszcie K2.

Książki jeszcze nie czytałam, bo jak już pisałam, półka "do przeczytania", bliska jest zapadnięcia, a pozycji jedynie przybywa. Gdy tylko przeczytam i moje odczucia nie będą negatywne, zamieszczę recenzję.


POST Z MARCA 2012

No comments:

Post a Comment

Dziękuję!