13 October 2012

Biegnie Warszawa lewa i prawa

BIEGNIJ WARSZAWO, bieg uliczny na dystansie 10 kilometrów, ukończyłam z czasem 1:09:12. Życiówka pobita o 10 minut, z kawałkiem. Nadal jakoś nie mogę w to uwierzyć. Biegłam ze średnią prędkością 6 minut i 55 sekund na kilometr, przy czym zakładałam przed biegiem, by ten sam dystans pokonywać w 7:30. A że biegam prawie od półtoraj miesiąca, to nawet taki wynik jest wynikiem fenomenalnym.

Start był na Czerniakowskiej. Gdy przy dzwiękach piosenki AC/DC Highway to Hell zaczynałam biec, nawet nie podejrzewałam, jak bardzo adekwatną piosenkę wybrano na tę chwilę. Pierwszy kryzys miałam pod koniec podbiegu na Belwederskiej, drugi przy banku Raiffeisen, nie pamiętam na jakiej ulicy. W pierwszym wypadku uratowało mnie odwrócenie się za siebie, gdy zobaczyłam ilu ludzi za mną biegnie... W drugim przypadku ratunkiem był śpiew chóru, wykonującego śpiewającego Alleluja :-)

Mimo iż na 7. kilometrze myślałam sobie, że za nic w świecie nikt mnie nie zmusi do powtórzenia tego wyczynu, to na chwilę przed otrzymaniem medalu, postanowiłam, że pobiegnę znowu w Biegu Niepodległości. O ile oczywiście uda się zapisać.


No comments:

Post a Comment

Dziękuję!