05 December 2011

Coraz bliżej święta

Właśnie. Coraz bliżej.

A śniegu jak nie ma tak nie ma.

Choć właściwie mi go nie brakuje. Nie przypadła mi do gustu perspektywa codziennego chodzenia półtora kilometra, w przemoczonych butach, ze śniegiem wpadającym do skarpetek.

Mógłby spaść, powiedzmy... 22 grudnia? Żeby zdążyło go trochę spaść, ale żeby był na święta.

Właśnie, święta.

Wszyscy zaczynają się do nich przygotowywać. Wprawdzie nie byłam jeszcze na Krakowskim Przedmieściu, choć podobno jest na co patrzeć. Byłam za to całkiem niedaleko (okolice Alei Ujazdowskich), gdzie dekoracje też cudne. Na moje oko były to sople lodu.

Słyszałam, że w Krakowie już szopki, a gdzieś na Dalekim Wschodzie choinka ze złota.

U mnie właśnie zaczęły się kulinarne przygotowania do świąt. Babcia robi ciasto, mama je wałkuje, brat ugniata, a ja wycinam w cieście. Pierogi, oczywiście.

A już jutro Mikołajki.

Życzę wszystkim miłych Mikołajek.



POST Z GRUDNIA 2011

No comments:

Post a Comment

Dziękuję!