24 August 2012

Katalońskie potwory morskie

Rano jedziemy do Ponte del Diablo, liczącego dwa tysiące lat akweduktu, pamiętającego odległe czasy cesarstwa zachodniorzymskiego. Jest długi, wysoki, majestatyczny, sprawia niesamowite wrażenie.


Potem jedziemy do Hospitalet. Plaża żwirowa w Katalonii.

Przed wejściem do wody spoglądam na flagę. Żółta- to znaczy kąpiel dozwolona, ale jak ci się coś stanie, to jest to tylko i wyłącznie twoja wina; jakby coś, to ostrzegaliśmy.

Wchdzę do morza i wydaje mi się, że wiem dlaczego. 10 metrów od brzegu nie mogę dotknąć stopami dna, jednocześnie czubkiem głowy wystając ponad powierzchnię wody. A jak jest większa fala, to równie głęboko jest nawet 5 metrów od brzegu.

Ale to nie głębokość i silny wiatr były przyczyną wywieszenia żółtej flagi...

-Ał!- czuję na stopie poparzenie, jakby pokrzywy. Miejsce poparzenia jest pokryte czerwonymi kropkami i piecze.

-Ał!- druga stopa również czerwonieje. Co się dzieje? Pokrzywy rosną pod wodą?

-AŁ!!!- tym razem ofiarą jest prawe przedramię. Poparzenie jest bardziej bolesne, co zmusza mnie do myślenia. Nagle wpadam na genialny pomysł- MEDUZY! Przecież w Morzu Śródziemnym pływają parzące meduzy!

No comments:

Post a Comment

Dziękuję!