27 February 2012

Literatura po raz kolejny

Są różne uzależnienia. Komputer, czekolada, na przykład. A ja powoli uzależniam się od porannego słuchania Trójki. Warunki mam idealne- do szkoły jadę od 30 do 60 minut. Poranne "Zapraszamy do Trójki" zaczyna się jak wstaję, a kończy już podczas lekcji.

W piątki, rano, kiedy audycję prowadzi W. Mann, bodajże o 7.35, pewien człowiek opowiada o książkach. Niby nic w tym dziwnego, ale jego słowa mają taką moc przekonywania, że 3/4 książek, znajduje swoje miejsce na półce. Jak nie mojej, to rodziców. Pochodzi na ten temat pewna anegdotka, bowiem ktoś kiedyś usłyszał niezwykle barwną opowieść o pewnej książce, po czym kupił ją. Okazała się ona okropna i nudna, ale opowieść dziennikarza o książce była jak o najwspanialszym i najciekawszym dziele, jakie kiedykolwiek powstało.

W ten oto sposób mój pokój, w którym i tak książek od groma, znalazło się kilka ciekawych pozycji.

Po pierwsze: Marek Tomalik "Australia. Tam gdzie kwiaty rodzą się z ognia". Książka niezwykle ciekawa, jak można wywnioskować z tytułu, jest ona o Australii. Jak już kiedyś wspominałam, Australia jest jednym z moich ukochanym miejsc, w których, niestety, nie byłam, a historia przedstawiona przez pana Tomalika, jest bardzo interesująca, pełna przydatnych informacji zarówno o kulturze Australii, czy jej przyrodzie, ale także o... języku. Większość powie: Zaraz, zaraz! Przecież to angielski! Ale nie do końca. Australijczycy mówią nieco inaczej, a wiele używanych tam słów, to słowa nieznane Brytyjczykom czy Amerykanom. Polecam. (Wydawnictwo Otwarte 2011)

Po drugie- Jerzy Haszczyński "Mój brat obalił dyktatora". Na wstępie muszę dodać, że uwielbiam reportaże (przy okazji polecam reportaż Barbary Demick "Światu nie mamy czego zazdrościć"). A "Mój brat..." to właśnie reportaż. Na temat aktualny. Jaki? Arabska wiosna ludów! Wprawdzie nie posiada on krwawego opisu ostatnich chwil Muammara Kaddafiego, bo powstał zanim zakończyła się "Rewolucja 17 Lutego", ale jest niesamowicie ciekawy. Podczas czytania niektórych opisów oczy wychodzą z oczodołów. Mimo, iż nie zakończyłam lektury, to mam prawo sądzić, że to jeden z ciekawszych reportaży, jakie czytałam. (Wydawnictwo Czarne, 2011)

Tak na marginesie, to odkąd Tunezja postanowiła pozbyć się dyktatora, śledzę uważnie wszystkie informacje na temat walczącego świata arabskiego. Z największym zapałem śledziłam przebieg libijskiej "Rewolucji 17 Lutego". Teraz oczywiście na pierwszym planie jest walcząca Syria, ale zanim zabito Kaddafiego, kolekcjonowałam fragmenty artykułów i mapki z gazet.




PS. Zdjęcia pochodzą ze stron www.czarne.com.pl oraz www.polskieradio.pl

POST Z LUTEGO 2012

No comments:

Post a Comment

Dziękuję!