05 October 2011

Mniej przyjemne skutki podróży

Witam,

Cieszę się, że to już drugi wpis, bo podobno im więcej się pisze, łatwiej (i lepiej) to wychodzi.

W tym wpisie chciałabym przedstawić moje przemyślenia na temat skutków podróżowania, do krajów, gdzie ruch jest lewostronny.

W maju b.r. byłam w stolicy Szkocji, Edynburgu. Poza codziennym widokiem mężczyzn w spódniczkach z torebkami na udach i jazdą tyłem w czarnych taksówkach, nijak nie mogłam się przyzwyczaić do jazdy lewą stroną. Przykładowo, czekając na możliwość przejścia na drugą stronę ulicy, o mijających mnie kierowcach myślałam: "Jak ty jedziesz piracie? Pasy ci się pomyliły!". Za nic tej lewostronności nie mogłam wbić sobie do głowy. Przynajmniej tak było w górzystej Szkocji. Po powrocie na Mazowsze, wsiadam na rower i zatrzymując się przed skrzyżowaniem, zaczynam się głowić: "Najpierw prawa... A nie lewa?".

Pozdrawiam


No comments:

Post a Comment

Dziękuję!