30 July 2012

Oddech Ziemi

23 lipca 2012

8:00 Geysir

Islandia jest kosmiczna, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Czarna, wulkaniczna, wszechobecny zapach siarki, niezachodzące słońce (tzn. po północy jest jak o 19...), kłęby pary.

Dziś zobaczymy słynne islandzkie gejzery.


11:15 Geysir

Gejzery są niesamowite. Najlepszy z nich jest Stokkur, największy na wyspie. Wyrzuca wrzącą wodę na ok. 30 metrów co 5-10 minut.

Jednak nie zawsze Stokkur nosił zaszczytne miano najpotężniejszego gejzeru na wyspie. Jeszcze do lat 60. ubiegłego wieku tym największym był słynny Geysir, od którego nazwę wzięła mieścina islandzka i pojęcie "gejzer". Wyrzucał on z siebie wrzącą wodę na wysokość niemal dwukrotnie większą niż Stokkur, robiąc to przy okazji częściej. Mimo to, aby zmusić Geysir do częstszych wybuchów, ludzie wrzucali do niego kamyczki mniejsze i większe, przez co Geysir daje o sobie znać jedynie podczas trzęsień ziemi.

Jak wygląda erupcja? Gejzer, który właśnie nie wypluwa z siebie wrzątku i kłębów pary, jest podobny do gorącego źródła, wygląda jak głęboka i spora kałuża z czystą, piekielnie gorącą wodą. Na chwilę po wybuchu woda zostaje przez kałużę zassana do wewnątrz, potem gejzer zaczyna "oddychać". Potem tworzy się coś w rodzaju wielkiego, niebieskiego bąbla, który pęka i wyrzuca wrzącą wodę do nieba. Jest to naprawdę niezwykłe widowisko.


13:45 interior, okolice wodospadu Gulfoss

Gulfoss jest pierwszym wodospad na naszej islandzkiej trasie. Jest wielki i majestatyczny. Na początku płynie mała, spokojna rzeczka, która po chwili z hukiem spada w dół... Mgiełka powstała na skutek tego spadku sprawia, że nawet kilkanaście, kilkadziesiąt metrów dalej człowiek jest cały mokry.

15:45 Arbúðir

Interior jest fenomenalny. To coś w rodzaju stepu, może pustyni, rozdzieranej co chwilę górami,wulkanami czy małymi jeziorkami. Rośliny są tu rzadkie, są to zazwyczaj kępki traw lub mchów, różowe albo fioletowe kwiaty. Szutrowa droga ciągnąca się po horyzont. Żadnej żywej duszy. Nawet ptaków nie ma.


Wieczorem, Hvellavelir

Na noc zatrzymujemy się w schronisku w Hvellavelir. Znajduje się ono w niegościnnym interiorze, pośród geotermalnych źródeł z wrzącą wodą i wszechobecnym zapachem siarki, do którego się chyba nigdy nie przyzwyczaję. W pobliżu schroniska znajduje się kąpielsko geotermalne, w którym co prawda przyjemnie się kąpie, bo na zewnątrz jest zimno jak diabli, a woda ma ponad 40 stopni, ale włosy nasiąkają jakże znanym już nam zapachem siarki.

I na koniec ciekawostka: Najkrótszy dzień na Islandii zaczyna się tu o godzinie 11, a kończy o 15, tymczasem najdłużej słońce utrzymuje się od trzeciej rano, do pierwszej rano następnego dnia.

POST Z LIPCA 2012

No comments:

Post a Comment

Dziękuję!