11 November 2011

Polskie ślady na Maderze

Długo nie pisałam, ale obiecałam sobie, że napiszę dziś. A dziś dzień szczególny, bo Święto Niepodległości.

To jedno z moich ulubionych świąt. Zawsze gdy nadchodzi jestem szczęśliwsza niż zazwyczaj. Przepełnia mnie uczucie, którego nazwy nie znam, ale jest niesamowicie pozytywne.

W sierpniu tego roku byłam na portugalskiej Maderze. To niewielka wyspa, położona niedaleko Wysp Kanaryjskich. Pewnego dnia wybrałam się na wycieczkę do Funchal, stolicy wyspy. Miasto jest malowniczo położone w górach.

Weszłam właśnie w jedną z ocienionych uliczek. Zdjęłam kapelusz, wytarłam pot z czoła, założyłam kapelusz. Spojrzałam w prawo - oczom nie wierzę! Na Maderze, w Funchal, w prawie 30 stopniowym upale, stoi pomnik Piłsudzkiego. Spojrzałam kilka razy, ale nic to nie zmieniło.



Zdziwiona poszłam dalej. Postanowiłam pojechać na szczyt jednej z gór, kolejką z wagonikami. Kiedy wyjrzałam przez okno, zauważyłam polską flagę. Przynajmniej tak mi się wydawało z wysokości. Po powrocie z góry, poszłam w to miejsce i flaga już nie była flagą, lecz kilkunastoma biało-czerwonymi oponami.


POST Z LISTOPADA 2011

No comments:

Post a Comment

Dziękuję!