20 August 2012

Tarragona

Salou, wieczorem

Po południu pojechaliśmy autobusem numer cztery do stolicy prowincji, do Tarragony. To stare, niemal jak świat miasto, w którym mieszkali Wizygoci i Rzymianie. Drugie miasto w regionie (po Barcelonie).



Stutysięczne miasto (tylu ludzi ilu w Reykjaviku) słynie z „ludzkich wież”, które tarragończycy tworzą na liczne święta. Ostatnia taka okazja były wczoraj, kiedy to w Tarragonie obchodzono święto ichniejszego patrona.

Na czym polega owa wieża? Najciężsi Katalończycy na swoich barkach trzymają lżejszych, itd., aż do najlżejszego, który nie trzyma nikogo, tylko unosi dłoń do góry.

Na najsłynniejszej ulicy Tarragony stoi rzeźba przedstawiająca taką wieżę.


Sama ulica jest bardzo piękna. Za nic nie mogę przypomnieć sobie jej nazwy, jednak w ramach podpowiedzi mogę powiedzieć, że jej imienniczka znajduje się w Barcelonie. Zaczyna się fontanną, kończy pomnikiem. Jest szeroka, chodnik biegnie środkiem ulicy i jest otoczony drzewami.


Jeśli po przejściu słynnej ulicy skręcić w lewo, można dojść do malowniczej alejki pełnej niewielkich palemek, przy których latają dziesiątki gołębi.


Dalej znajduje się starsza część Tarragony. Pełna wąskich uliczek.

Na obiad poszliśmy szybko. Zjadłam tortillę de patata catalana, czyli po prostu hiszpańską tortillę ziemniaczaną po katalońsku, to znaczy na pomidorowych grzankach z ziołami. Mimo, że nie lubię pomidorów, bardzo mi smakowało.


Po wyjściu z klimatyzowanego pomieszczenia pot z człowieka ścieka dwa razy szybciej, toteż od razu szukamy słynnej katedry.

Przemieszczamy się dwa razy szybciej, chodzimy wąskimi, ocienionymi uliczkami, co chwilę ocierając pot.


Katedra, do której zmierzamy ma wyjątkową historię. Na początku Rzymianie wybudowali tutaj świątynie boga Jupitera. Potem te ziemie odwiedzili muzułmanie i zburzyli świątynie Rzymian, po czym postawili meczet. W XII wieku, po wojnach religijnych, chrześcijanie zburzyli meczet i wybudowali katedrę. Obecnie znajduje się tutaj muzeum.


Sądząc po zawartości gablot, można wywnioskować, że kiedyś złota było tam naprawdę dużo.

W katedrze znajduje się również ogród, z kilkoma oczkami wodnymi , w których płwają rybki. Są tam również drzewa owocowe i kwiaty.

W głównej części katedry większość eksponatów jest akurat zasłonięta, ale można oglądać wspaniałe witraże.

Wychodzimy z najsłynniejszego tarragońskiego zabytku wystawiając się na okrutne słońce Katalonii. Po chwili doszliśmy do "ludzkiej wieży" i dalszą drogę kontynuowaliśmy słynną aleją, aż do dworca, gdzie ponownie zajęliśmy miejsca w klimatyzowanym autobusie numer 4.


POST Z SIERPNIA 2012

No comments:

Post a Comment

Dziękuję!