01 December 2012

Λ jak Λrchive

W ostatnią środę w warszawskiej STODOLE miał miejsce niesamowity koncert brytyjskiego zespołu Archive. 

Dla niezorientowanych piszę, że to znakomity zespół muzyczny, grający progresywnego rocka (tak podaje Wikipedia). Na koncercie grali głównie materiał z ostatniej płyty WITH US UNTIL YOU'RE DEAD, ale nie zabrakło takich utworów jak "Bullets" czy "**** You" (w miejscu gwiazdek znajduje się niecenzuralne słowo) z płyt poprzednich. 

Moim zdaniem koncert był znakomity. Poza genialną muzyką złożyła się na to między innymi panująca na koncercie atmosfera. Muzycy spisali się znakomicie. Koncert trwał dwie godziny z minutami. Było to zdecydowanie za krótko, zabrakło słynnego "Lights", ale mimo to z niecierpliwością oczekuję kolejnej płyty zespołu i kolejnej trasy koncertowej, podczas której mam nadzieję zawitają i do Polski. Wszystkim twórczość Archive polecam.  

Poniżej: fragment utworu "Bullets", który zagrany był jako jeden z ostatnich, który zaraz po "**** You" najbardziej zapisał się w pamięci. Pochodzi z płyty CONTROLLING CROWDS PART I. To jeden z moich ulubionych utworów. Aż do koncertu w zasadzie nigdy nie grał mi w głowie, ale po koncercie to już co innego. "**** You" w ogóle nie znałam, a spodobało mi się bardzo. Najlepiej słucha się obu utworów rzecz jasna na żywo, gdy cała publiczność wraz z artystami śpiewa znane fragmenty. Nie trzeba nawet znać utworu, by po kilku nutach i słowach być jednym ze śpiewającego tłumu. To naprawdę świetne uczucie. A jak wszyscy śpiewają personal responsibility personal responsibility..., to nigdy się tego nie zapomni. Nawet w przepełnionym informacjami do klasówki z biologii znajdzie się miejsce na Archive. 

No comments:

Post a Comment

Dziękuję!