28 December 2012

Ranua ZOO, czyli co mam wspólnego z fauną arktyczną

Ranua znajduje się około 75 kilometrów od największego miasta w fińskiej Laponii. Na południe.
W takim razie dlaczego tam jedziemy?
Wstajemy gdy ciemno (tak jak cały czas, to wyjątkowo demotywujące do podjęcia jakiegokolwiek działania) i wyruszamy podziwiać okazy tutejszej fauny- te które chcielibyśmy zobaczyć w naturze, ale raczej nam się to nie uda oraz te, których jednak wolelibyśmy na dziko nie zobaczyć.

W Rauna znajduje się bowiem ZOO. Artktyczne ZOO.
W zimie, z Rovaniemi droga zajmuje 2 godziny. Po przyjeździe na miejsce kupujemy bilety- papierowe, dające się zdjąć jedynie za pomocą noża, opaski na ręce- i lecimy oglądać tutejszą faunę. Pierwszym napotkanym zwierzęciem jest SAUKKO- wydra, a raczej wydry, bo są dwie. I śpią. Dalej jest MAJAVA, czyli bóbr. Ten wprawdzie nie śpi, ale jest odwrócony tyłem. Oba te gatunki znajdują się w niewielkich "domkach". Zajmują je w zimie, gdy na zewnątrz jest na tyle zimno, że nie mogą przebywać na wybiegach.
Następny na szlaku jest budynek gryzoni. Znajduje się w nim kilka terrariów, w których znajdują się mali mieszkańcy Laponii. 
Po wyjściu kierujemy się do ogromnych klatek z ptakami. Są tam TUNTURIPOLLO- sowy śnieżne, których kamuflaż jest naprawdę imponujący (zauważenie czegoś białego pośród śniegu jest bardzo trudne); HUUHKAJA, czyli po prostu puchacz zwyczajny; LAPINPOLLO, po polsku puszczyk mszarny (po angielsku to, dosłownie tłumacząc: wielka, szara sowa, my Polacy lubimy sobie życie komplikować); VIIRUPOLLO- puszczyk uralski- i na tym kończą się ptaki sowopodobne. Na zdjęciu- sowa śnieżna:


Ale nie ogranicza się do gatunków sowopodobnych ptaszysk latająca fauna lapońska! Nie kończy się na nich bowiem część ptasia Rauna ZOO. Są jeszcze MAAKOTKA- orły przednie (jaka ładna fińska nazwa!),  PIEKANA- myszołowy włochate, MERIKOTKA- bieliki zwyczajne, KORPPI- kruki, KANAHAUKKA- jastrzębie zwyczajne i wszelkiego rodzaju VESLINNUT, czyli ptactwo wodne (na zdjęciu), m.in. LAULUJOUTSEN- łabędzie krzykliwe (ano zgadza się nazwa).


I z ptakami byłby już koniec. 
Przechodzimy z powrotem do ssaków. Na pierwszy ogień idą VILLISIKA- znane wszystkim dziki. Co dalej? A dalej to prawdziwa perełka, co ja piszę, perła całego ZOO! JAAKARHU- polarny, ogromny misiu! Właściwie to trzy misie- mój brat nazywa je Pysiu, Nosek i Staruszek. Dwa pierwsze to młode, które nieustannie bawią się na wybiegu oponami lub biegają. Staruszek cały czas leży, ale nie śpi. Ma swój własny wybieg, którego jest panem i władcą (dodajmy jeszcze położenie Laponii i wyjdzie nam tytuł filmu Weira). Przy wybiegach niedźwiedzich stoi tekturowa podobizna takowego osobnika. Nawet podskakując nie da się mu dorównać wzrostem. Na zdjęciu Pysiu i Nosek.


Podobno w ZOO mieszka jeszcze RUSKEA KARHU- niedźwiedź brunatny, ale nie udało nam się go obejrzeć.

A teraz coś zupełnie z innej beczki. Jak pewnie czytelnik szanowny zauważył, nazywam się Zuzia. Jak podaje  "ciocia" Wikipedia, imię to pochodzi z języka hebrajskiego i oznacza "lilia". Cóż, muszę przyznać, że nigdy mi się to nie podobało. O wiele bardziej wolałabym, żeby oznaczało coś mniej delikatnego, niż kwiatek. Po angielsku Zuzia to Susie. A jak jest po fińsku wilk? SUSI. To jak mnie teraz ktoś spyta, co oznacza moje imię, to odpowiem, że to nic innego niż fiński wilk. I taka wersja o wiele bardziej mi się podoba :)


Są tu w ZOO jeszcze rysie, czyli ILVES, schowane w swoich "domkach". 
Dalej trzymane są łosie- HIRVI i cała masa mylonych z nimi gatunków. Po pierwsze- najmniejsze i najbardziej rozpoznawalne METSAPEURA lub PORO, czyli renifery. Jeżeli chodzi o rozpoznawanie, to po największych i najmniejszych dopiero zaczynają się schody. HIRVIELAIMET- jelenie, VALKOHANTAPEURA- jelenie wirginijskie, KUUSIPEURA- daniele, METSAKAURIS- sarny. Oto jest łoś (leżący, jak stoi ma ok. 2 metrów):


Pod koniec zwiedzania ZOO zaglądamy do KETTU, czyli lisów i NAALI, pieścia, który niestety się gdzieś schował (polecam go sobie wpisać w google, takie małe, białe zwierzątko). Ostatnim oglądanym zwierzęciem jest MYSKIHARKA- gruby piżmowół. 

Zaglądamy tylko do sklepu ze słodyczami od Fazera i wracamy na naszą szerokość geograficzną. 

No comments:

Post a Comment

Dziękuję!