02 January 2013

Nähdään Suomi!

Na maleńkim lotnisku w Rovaniemi nikt przez pół godziny nie chce nas odprawić. W zasadzie czemu się dziwić. "Odlot ma być 9.20, na lotnisku jest jeden sklep, co oni zamierzają robić przez te dwie godziny?!" Na lotnisku są cztery okienka boardingowe, jeden sklep z pamiątkami (o cudnej nazwie MOSKITO :-) ) poza strefą wolnocłową, dwa pasy, gdzie prześwietlany jest bagaż, jeden sklep w strefie wolnocłowej i jedno wyjście do samolotu. W ciągu tego dnia wylecą stąd trzy samoloty- wszystkie do Helsinek- o 9.20, 12.10 i 18.30. Co zabawne, w strefie wolnocłowej sprzedawane są alkohole i tytoń, które mogą być przewożone jedynie w lotach zagranicznych. Lotnisko maleńkie, jeśli nie obsługuje wyłącznie lotów do Helsinek, to dokąd jeszcze? Do innych miast lapońskich jest bliżej niż z Trójmiasta do Zakopanego. Do Murmańska jest nieco ponad 500 km, do Tromso prawie tyle samo. Może tam? Raczej wątpię, by były tam obsługiwane loty np. do Rejkjaviku czy Londynu.

Po pół godzinie nas i jeszcze dwóch Finów zaszczyca obecnością... sprzedawca w MOSKITO. Otwiera sklepik, to cały tłum się tam zwala. Myślałam już, że o nas zapomnieli, ale tu chodzi o coś innego. W Laponii coś takiego jak czas jest niemożliwy do mierzenia. Nowy Rok? Aha. Dobrze wiedzieć. Noc? Nie ma czegoś takiego. Dzień? Tu czas jest względny i wszystko zależy od człowieka. Skoro ciemno jest i o 8.00, i o 16.30, i o 3.00, to dlaczego o 16.30 jest ciemny dzień, a o 3.00 noc? Jest w takim samym stopniu ciemno, więc o 3.00 człowiekowi chce się tak samo spać jak o 16.30. To może  się wydawać skomplikowane, ale Laponii nie da się zrozumieć, dopóki się do niej nie przyjedzie. 

Mija pewien czas i już z kartami pokładowymi siedzimy na soku owocowym w strefie wolnocłowej. Potem przylatuje samolot. Portowi lotniczemu w Rovaniemi nie opłacało się zainwestować w rękaw czy autobus, wychodzimy więc na zewnątrz i pieszo, ponownie w śnieżycy do samolotu. Potem do Helsinek i... witaj kochana, ciepła Warszawo! Gdzie słońce świeci ciepłym światłem, gdzie ludzie mówią zrozumiałym językiem! 

Zaraz, zaraz! Gdzie się podział ten śnieg, który zostawiliśmy tu 26 grudnia...? 


No comments:

Post a Comment

Dziękuję!