25 February 2013

Society, you're a crazy breed, I hope you're not lonely, without me

WSZYSTKO ZA ŻYCIE (Into the Wild) reż. Sean Penn; WSZYSTKO ZA ŻYCIE (Into the Wild) Jon Krakauer

"Głupi."

"Nie rozumiem go." 

"Jak tak można?"

(Opinie osób którym opowiedziałam o książce/ osób które oglądały film lub czytały książkę.)

Nie zgadzam się z żadną.
 Romantyczna można powiedzieć historia o człowieku, który wolność, emocje, prawdę, mądrość i życie przełożył nad wszystko inne. Nie musiał, nikt go nie zmuszał. To nie zwykły bunt, kiedy to nastolatek odrzuca nauki rodziców.

Chris McCandless (Alexander Supertramp) to absolwent jednego z uniwersytetów w  Stanach Zjednoczonych. Po studiach, nie informując o tym rodziców, zrywa z dawnym życiem. Samochód porzuca, pieniądze przekazuje na OXFAM, resztę pali. Ze sobą nosi jedynie najpotrzebniejsze rzeczy i kilka książek. Podczas podróży przez Stany Zjednoczone (zaliczywszy nawet krótką wizytę nielegalnie w Meksyku) poznaje wielu ludzi, z którymi się zaprzyjaźnia. Życie wszystkich ulega zmianie- u niektórych nieznacznej, inni zmieniają je całkowicie.  Po pewnym czasie Alexander zabiera się za najważniejszy punkt, cel - wyrusza na Alaskę.

W filmie wydarzeniom towarzyszy muzyka Eddiego Veddera (z Pearl Jam'u), tak perfekcyjnie dopasowana do wydarzeń, nie tylko melodią, ale przede wszystkim treścią (cytat z piosenki "Society" z tytule). W książce znakomite pióro Jona Krakauera (napisał on też np. "Wszystko za Everest").

Jest taka piękna rzecz w tym filmie- przemawia przez niego niesłychana wolność, niezależność w każdym działaniu, a jednocześnie też mądrość, którą niewątpliwie przekazał nam Christopher McCandless przez pozostawione po sobie słowa.

No comments:

Post a Comment

Dziękuję!