20 April 2013

Stara książka nie jest zła

Jestem właśnie w trakcie czytania drugiego tomu książki Seweryna Korzelińskiego Opis Podróży do Australii i pobytu tamże od 1852 do 1856. I nie, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nie jest nudna.

Po raz pierwszy o niej przeczytałam w Tomku w Krainie Kangurów. Czytając ową książkę po raz nie-wiem-który doszłam do wniosku, że muszę Opis ów odnaleźć i przeczytać. Niestety, w gminnej bibliotece nie było, tak samo jak i w szkolnej (zarówno w podstawówce jak i w gimnazjum). W żadnej z księgarni nie sprzedawano jej, a na allegro również nie mogłam jej znaleźć. Zdążyłam już zwątpić, wierzyć, że nie znajdę tej książki, że nie było żadnych wznowień i ostatnie egzemplarze pochodzą z XIX wieku. Przestałam już szukać. I nie było już niby nadziei, że kiedykolwiek przeczytam ową książkę, aż pewnego dnia wchodzę na allegro, a tam...Opis Podróży do Australii i pobytu tamże od 1852 do 1856! Najnowsze wydanie, tj z 1954 roku, niezniszczone, cud miód. Po krótkim czasie zaczynam czytać. Kartki są bardzo grube i przewracanie ich jest dosyć głośne (czytałam tą książkę w niemalże pustym audytorium, miałam wrażenie, że słychać mnie było w górnych rzędach, podczas gdy ja siedziałam na dole), brzegi są nierówne, postrzępione, ale to właśnie nadaje swoistą magię czytaniu takowej książki.

No dobrze, ale o czym ona jest? Seweryn Korzeliński opuszcza Polskę (której de facto na mapach nie ma) i wyrusza w świat. Najpierw do Londynu, gdzie przesiada się na statek, płynący w siną dal, to jest do Australii. Muszę przyznać, że autor bardzo barwnie opisuje na wiele stronic mogłoby się wydawać nudną przeprawę morską. Opisuje życie codzienne na statku, wydarzenia towarzyszące żegludze, o czym czytanie dla takiego szczura lądowego jak ja nie powinno stanowić jakiejkolwiek przyjemności, a jest wręcz przeciwnie. Gdy wreszcie Korzeliński dociera do wybrzeży Terra Australis opisuje nie mniej (a może nawet i bardziej) ciekawie po krótce historię Australii od samego jej odkrycia aż do roku, w którym się tam podróżnik pojawił. Nie jest to zagadnienie pozwalające na jakieś specjalnie długie rozwinięcie, ale za to interesujące. W każdym razie, nasz bohater dotarł już do tej Australii i od razu musi iść do pracy-szukać złota. I tu się pojawia jedyny jak do tej pory fragment, który czytałam bez jakiegokolwiek zainteresowania. Autor opisuje przez wiele stron jak się wydobywa złoto, po czym poznać gdzie się ono znajduje, opisuje narzędzia i, jedyne co było w tej części ciekawe, życie górników. 

Dalej już nie opisuję, bo chciałabym, aby ktoś poza mną jeszcze tą książkę przeczytał. Niestety, jak już pisałam, ostatnie jej wznowienie miało miejsce w 1954 roku i do tego jeszcze w bardzo małym nakładzie, co sprawia, że Opis... jest białym krukiem. Za to mogę potwierdzić, że poszukiwania jak najbardziej się opłacają, bo do czytania jest dużo. Jedyne co poza opisami geologicznego podłoża Australii może nieco przeszkadzać, to nieaktualne nazwy, ale trudno winić za to autora. Kogoś niezorientowanego w tematyce australijskiej może nic nie mówić określenie Ziemia Van Diemena* (swoją drogą jest bardzo ładna piosenka U2 pod tymże tytułem). 

Ogólnie-książka jest warta polecenia, ale trzeba mieć wytrwałość w jej szukaniu. Mimo, że książka powstała wiele lat temu, język, jakim została napisana nie jest trudny do rozszyfrowania. Choć większość informacji może się okazać nieco nieaktualne, to niektóre cytaty warto przytoczyć, np.

Prości, nieoświeceni ludzie znają uczucia ludzkie, ale czy zna je cywilizacja?**

czy opis życia rdzennych Australijczyków:

Nie znając wymagań świata nie potrzebują wysilać umysłu na nabycie wykwintnych i zbytecznych rzeczy. Klimat łagodny, rzeki rybne, lasy pełne oposów i kangurów, zapewniają zabezpieczenie życia, a instynkt niemylny stanie za wszystkie nauki świata, bo nim najtrafniej nabyć mogą tego, czego im potrzeba.**
____________________________
* Ziemia Van Diemena to nic innego jak Tasmania. Co ciekawe, przemianowana została na dzisiejszą nazwę dopiero w 1855, czyli jeszcze podczas pobytu Korzelińskiego w Australii.
** Cytaty pochodzą z książki Opis podróży do  Australii i pobytu tamże od 1852 do 1856, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1954

3 comments:

  1. Ta książka nie jest już chyba objęta prawami autorskimi? Może udałoby Ci się zrobić z tego ładnego pdfa i podzielić się? Obiawiam się, że podobne szczęście na Allegro może się prędko nie powtórzyć.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Niestety nie mam jak zrobić pdfa, ale znalazłam tutaj oba tomy http://www.polona.pl/dlibra/doccontent2?id=1548&from=&from=generalsearch&dirids=1&lang=pl

      Delete

Dziękuję!