06 January 2014

2014 - na dobry początek

Jak chyba wszyscy, w ostatnich dniach starego roku i pierwszych nowego, zrobiłam długą listę postanowień. Spojrzałam na nie krytycznym wzrokiem, skreśliłam połowę, ale i tak nie jest tego mało. Znalazłam jakiś czas temu zeszłoroczne zobowiązania. Z czterech udało mi się zrealizować jedno całkowicie. Trzy z nich dotyczyły biegania, z którym skończyłam w marcu (tzn. zdarza mi się wyjść pobiegać, ale nie częściej niż raz na dwa miesiące), a realizacja oparta była na treningach. Postanowiłam przebiec dystans co najmniej 15 kilometrów (dotychczasowy rekord to było 12 albo 13, nie pamiętam dokładnie), a także poprawić czasy na krótszych dystansach – 10 km poniżej godziny i 5 poniżej 30 minut. Zobowiązałam się do zrobienia drogi trudności VI na ściance wspinaczkowej, co mi się udało pod koniec roku. 



Wracając do postanowień tegorocznych, trochę ich jest i mam nadzieję, że uda mi się wszystkie zrealizować. Jako motywację dla mnie samej, wstawię je tutaj. Bo kartkę najprawdopodobniej zgubię, a notatkę w telefonie znajdę, tak jak ostatnio, pod koniec roku. 

Po pierwsze: Udane zdjęcie rozgwieżdżonego nieba.
Udane, podkreślam. Statyw by się przydał, bez niego ciężko. Podobno nie aż takie trudne, ale mi nigdy nie wychodzi. 

Po drugie: Zdjęcia analogami
Miałam zacząć w grudniu, ale kiev, którym miałam robić zdjęcia, okazał się niekompletny. Cała reszta jest sprawna, ale znalezienie brakującej części jest niemożliwe. Szkoda, bo już zdążyłam się z aparatem zaprzyjaźnić i bardzo chciałabym zobaczyć, co z tego będzie. Dziadek za to obiecał, że poszuka swojego zenita ttl, więc szansa jest. A kiev jest już teraz numerem jeden, jeśli chodzi o fotograficzną listę marzeń. 

Po trzecie: Kalevala

Najpierw kilka słów wyjaśnienia - Kalevala jest to narodowy epos Finów, powstało na jej podstawie mnóstwo obrazów (w tym Gallen-Kalleli, którego polubiłam po zobaczeniu obrazu Jezioro Keitele w londyńskim National Gallery) czy utworów muzycznych. Ogólnie dla mieszkańców tego kraju jest ona raczej czymś więcej, niż dla nas Pan Tadeusz Mickiewicza. I z tego co czytałam na LubimyCzytać, nie jest aż taka ciężka. Muszę ją tylko najpierw kupić. 


Po czwarte: Język
Fińskiego chciałabym się uczyć, bo tego, co robię, nauką trudno nazwać. Znalazłam jedynie stronę internetową, przerobiłam trzy lekcje, czwarta, trudniejsza, cały czas czeka na odpowiednią chwilę. Wypadałoby się w końcu za nią zabrać.


Po piąte: VI.1
Droga wspinaczkowa o takiej trudności. Może być ciężko, ale starać się trzeba.

Po szóste: Sesja
Chciałabym robić zdjęcia ludziom, ale zawsze coś stoi na przeszkodzie. Koniec tego.

Postanowiłam sobie jeszcze, że nie będę odkładać wszystkiego na inny moment. Bo zazwyczaj okazuje się, że jest już za późno. Dlaczego o tym piszę? Podróże to spotkania, nie tylko z miejscowymi czy innymi podróżującymi, ale także Polakami, którzy wyjechali za granicę. Mam jakieś szczęście, bo w większości odwiedzonych przeze mnie państw, udawało mi się ich spotkać. Nawet na północnym końcu Europy :-)
W każdym razie, witając za granicą Nowy Rok (będą oddzielne posty o tym wyjeździe), wzięłam się za realizację pomysłu, który przyszedł mi do głowy jeszcze na Północy. Projekt polega na krótkich rozmowach z mieszkającymi w ciekawych miejscach za granicą Polakami, przygotowaniu postów na ich temat ze zdjęciem (jeżeli bohater/bohaterka wyrazi na to zgodę). Pierwsza historia już niedługo się tu pojawi, mam jedynie problem ze znalezieniem odpowiedniej nazwy dla projektu. Jakieś pomysły?

8 comments:

  1. ambitne plany i życzę ich spełnienia na 110%:)

    ReplyDelete
  2. Zapowiedź projektu brzmi super, nie mogę się już doczekać!
    Ponieważ u mnie wszystko kręci się wokół języków, to oprócz powodzenia w ogóle, szczególnie życzę Ci wytrwałości w nauce fińskiego :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. o tak, wytrwałość najważniejsza:)

      Delete
  3. Co do tego zdjęcia to statyw i długie naświetlanie - astrofoto to nie będzie, ale może być całkiem ładnie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. wiem, wiem, tylko statywu nie mam :-(

      Delete
  4. Hej! Od razu chciałam cię przeprosić za spam, bo ten komentarz właśnie nim będzie. Chodzi o to, że biorę udział w tegorocznej akcji "Mam haka na raka" i staram się rozprzestrzenić moje działanie jak najbardziej tylko mogę, dlatego jeśli wyraziłabyś choć trochę chęci i byłabyś taka miła to zapraszam do przeczytania posta i ew. dodania informacji do siebie na bloga :)
    http://kalkulacjezycia.blogspot.com/2014/01/mam-haka-na-raka.html

    ReplyDelete
  5. powodzenia ze zdjęciami, z fińskim, ze wszystkim! zacne plany :)

    ReplyDelete

Dziękuję!