17 January 2014

Polska, Dom i Świat #1

Wspominałam Wam w jednym z postów o przygotowywanym przeze mnie projekcie. Dziś pora pokazać pierwszą odsłonę.


Wyobraźcie sobie pracę wśród majestatycznych szczytów Dolomitów. Potraficie? Nie? A Marta nie musi sobie tego wyobrażać.


Marta pracuje jako recepcjonistka w miejscowości Borca we Włoszech. Wyjazd z kraju zaproponowała jej koleżanka, gdy pojawiła się oferta pracy w Bolzano*. Pracowało tam już wielu innych Polaków, więc choć nigdy nie była w tym miejscu, nie wahała się długo. Początkowo mieszkała tam tylko w sezonie - trzy miesiące latem i trzy zimą, dziś mieszka w górach na stałe. A co z językiem? Nauczyła się go już na miejscu. Od przyjazdu minęło już 9 lat. Gdy zapytałam, czy na początku było jej ciężko w nowym miejscu, odpowiedziała, że teraz jest trudniej - rodzina. Dawno temu przyzwyczaiła się do życia za granicą, choć, jak sama przyznaje, brakuje jej tu tego, że w Polsce może przyjść do kogoś w odwiedziny bez wielu telefonów i wcześniejszych ustaleń.

___
*miejscowość w północnych Włoszech

12 comments:

  1. Oh, that's so nice of you. I'm really glad you like the colors <3
    The mountain looks so gorgeous. Such photos remind me of how beautiful nature is. :)

    ReplyDelete
  2. rzeczywiście, taka gościnność i spontan to chyba tylko u nas :)

    ReplyDelete
  3. Tacy ludzie są pewnego rodzaju motywacją do działania i dobrym przykładem, że się da! Zwłaszcza z językiem, na miejscu łatwiej się go nauczyć niż w swoim kraju, gdzie nie ma się z nim za bardzo styczności poza podręcznikiem do nauki czy dodatkowymi lekcjami. I coś z tą polską gościną jest ;) Dziękuję za komentarz!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Torbę jedzenia? Łoł, bardzo miło z ich strony. I dzięki temu zapamiętaliście ich jako dobrych właścicieli i nie będziecie się wahali wracać tam :) Moi rodzice co roku dostawali kartkę bożonarodzeniową od właścicieli ośrodka, w którym byliśmy na wakacjach nad morzem, przez kilka lat dostawali rok w rok, ale w końcu przestali. Taka miła reklama :D

      Delete
  4. Hmm, a ja uważam, że te przychodzenie bez ustaleń jest akurat minusem naszego kraju i sama nigdy bym tak nie zrobiła.

    ReplyDelete
  5. pierwsze zdjęcie cudowne! kojarzy mi się z puzzlami, które mam i uwielbiam ukłądać

    ReplyDelete
  6. Oj chciałabym pewnego dnia być na jej miejscu :)

    ReplyDelete
  7. Piękne zdjęcia. Chciałabym pojechać do Włoszech :)
    dajanka-a.blogspot.com

    ReplyDelete

Dziękuję!