25 January 2014

We have a greed, with which we have agreed

Rzecz niby niepozorna - ot, zwykły dialog na dodatkowych zajęciach z angielskiego, ciekawszy sposób na użycie jednej z gramatycznych regułek. Ale nie potrafiłam przestać myśleć o nim. Jeszcze na oko niezwiązana rozmowa z koleżanką na szkolnym korytarzu i musiałam w piątek po raz drugi, prawie po roku przerwy obejrzeć Wszystko za Życie. W czwartek poszłam do księgarni, która jest na miejscu dawnego Trafficu i kupiłam zbiór kilku krótkich esejów Henry'ego Davida Thoreau. Ale po kolei.


Nauczycielka na wspomnianych zajęciach nakreśliła nam sytuację: dostajemy pudełko, w którym znajduje się przycisk - wraz z jego naciśnięciem zginie jedna, nieznana nam osoba, a my otrzymamy milion dolarów. I teraz pytanie do nas - co zrobimy. Dla mnie odpowiedź była najbardziej oczywistą z możliwych i długo się nad nią nie zastanawiałam - nie naciskać przycisku. Choćby zamiast miliona był bilion, nie byłabym chyba nawet w stanie tego zrobić - dalsze życie z niewinnym człowiekiem na sumieniu byłoby dla mnie pewnie niemożliwe.

Pani poprosiła, by wszyscy, którzy nacisnęliby przycisk, podnieśli ręce. Byłam jedyną, która tego nie zrobiła. Hej, zaraz, zaraz! A więc kasa jest ważniejsza od życia ludzkiego? Nie wiesz, kto zginie, ale gdyby było to małe dziecko? Kobieta w ciąży? Czyjś ukochany brat czy siostra, ojciec lub matka? 

Następnie obejrzeliśmy fragment filmu "The Box", z którego owa historia pochodzi. Oczywiście, nie zobaczyliśmy co się działo dalej, ale samą scenę, którą mieliśmy w wyobraźni chwilę wcześniej. Po zakończeniu krótkiego seansu musieliśmy dokończyć zdania: Gdybym nacisnął przycisk/Gdybym nie nacisnął przycisku. Tu znów naiwnie spodziewałam się podobnych do moich odpowiedzi i ponownie się pomyliłam: Gdybym nacisnął przycisk, byłbym szczęśliwy i bogaty. Gdybym nie nacisnął przycisku, byłbym na siebie zły, bo zmarnowałbym taką szansę.

Nie zmyślam. Ta sytuacja miała miejsce naprawdę.

By nawet w miejscu takim jak szkoła nie zapomnieć o rzeczach wartościowych, zapisałam sobie na okładkach wielu zeszytów fragmenty piosenek Eddiego Veddera z Into the Wild. Wyjęłam właśnie jeden z nich z plecaka, gdy zobaczyła go koleżanka. Rzucił jej się w oczy fragment so I can breathe. Po krókiej rozmowie okazało się, że obejrzenie tegoż filmu było jednym z koniecznych elementów przygotowania do konkursu polonistycznego, więc obejrzała go pięć razy. Nudny. On cały czas idzie i idzie - stwierdziła. Nie zgodziłam się z nią rzecz jasna, a nasza dyskusja trwała długo i nie ma zakończenia. Ciągłe przypominanie sobie poszczególnych scen i cytatów doprowadziło do tego, że musiałam po prostu film obejrzeć.

Trafficu nie ma już od dawna. Ubolewałam nad tym, bo takiej księgarni to ze świecą szukać. Niby empik niedaleko, ale znalezienie tam dobrej, ale nie najpopularniejszej na świecie książki nie zawsze jest łatwe. Jakiś czas temu powstała tam Moda na Czytanie, księgarnia zajmująca niewielki procent całej budowli. Mimo to, zdecydowanie którą książkę nabyć, zajęło mi ponad pół godziny, a ostatecznie i tak wyszłam z dwoma - Życie bez zasad i inne eseje Henry'ego Thoreau i Zjadanie zwierząt Jonathana Safrana Foera. Teraz mam dwie lektury do przeczytania i wiersz, do nauczenia się na pamięć, więc na czytanie teorycznie muszę czekać. Teorytcznie, bo czy próbowaliście kiedyś czytać kryminały po obejrzeniu niosącego głębokie refleksje filmu? No właśnie, ciężko. Dlatego pierwszy esej już mam za sobą. Potwierdził on tylko moje przekonanie, że Thoreau geniuszem był i tyle.

Na zakończenie mały spoiler. Pani od angielskiego na następne zajęcia przyszła obejrzawszy uprzednio The Box. Okazało się, że gdy bohaterka nacisnęła przycisk, od razu padły strzały. To zginęła jej poprzedniczka, która również wybrała dolary. Za całym spiskiem stali kosmici (a zapowiadało się ciekawie...), którzy chcieli sprawdzić, czy Ziemianie są jeszcze coś warci...

Na zakończenie, graffiti z Vardø, znajdującego się w norweskim Finnmarku, o którym już kiedyś pisałam:


Cytat w tytule: Eddiego Veddera Society, Wszystko za Życie, oczywiście

10 comments:

  1. okropne... nie wiem, jak oni mogliby potem żyć z czymś takim na sumieniu!

    ReplyDelete
  2. Oni chyba naprawdę nie mają sumienia...

    ReplyDelete
  3. działa na wyobraźnie takie pytanie...

    ReplyDelete
  4. Postąpiłabym dokładnie tak jak Ty, czyli nie nacisnęłabym tego przycisku. Nie wyobrażam sobie, jak dla kogoś pieniądze mogą być ważniejsze od ludzkiego życia. Przerażające jest to, że wiele osób uważa inaczej. Przedstawiłaś ciekawą historię skłaniającą do rozmyślań nad tym, jak wiele jest na świecie ludzi naprawdę wartościowych.
    W Trafficu również lubiłam bywać i żałuję, że został zlikwidowany.

    ReplyDelete
  5. Oh, thank you so very much for your lovely comment!

    ReplyDelete
  6. Grafity zaskakuje :nie rozumiem, dlaczego pieniądze kierują ludźmi ...

    ReplyDelete
  7. zależy co nazywasz oryginalnym hehe

    ReplyDelete
  8. Sam film oglądałam i jest jednym z moich ulubionych :) I może to dziwne, ale nawet znając zakończenie nacisnęłabym przycisk. Może coś ze mną nie tak.

    ReplyDelete

Dziękuję!