08 March 2014

Dzień Kobiet

Po klasowym wyjściu do muzeum niemalże za rogiem, bo na Starówce, wracałam powoli z Kethy i Weroniką do "nowej" części . Po drodze cały czas zatrzymywałyśmy się, bo wpadałam na pomysł - Hej, czy mogłabyś tak stanąć? W lewo trochę, teraz dobrze... chociaż nie, minimalnie w prawo... Popatrz na mnie! Nie śmiej się! Dziewczyny trzymały w rękach czerwone tulipany - prezent na Dzień Kobiet od chłopców. Od poranka zdążyły już utracić nieco urody, ale i tak dzielnie pozowały do zdjęć. 

Wszystkiego najlepszego, drogie panie.



ps. jeśli chcecie zadać mi jeszcze zadać jakieś pytania (jakiekolwiek), to ostatnią szansą jest komentarz pod tym postem, następny będzie już z odpowiedziami.

13 comments:

  1. Pierwsze i drugie zdjęcie są tak cudownie naturalne, że nie mogę od nich oderwać wzroku!
    Ostatnie też ma w sobie siłę, choć kwiatek bez siły ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgadzam się - I i II zdjęcie są genialne :D

      Delete
  2. piękne zdjęcia, najlepszego paniom;)

    ReplyDelete
  3. i Warszawa w tle się kłania :)

    ReplyDelete
  4. zdjęcia bardzo mi się podobają!

    ReplyDelete
  5. Pierwsze zdjęcie jest śliczne:) I trzecie też takie naturalne.

    ReplyDelete
  6. bardzo ładne zdjęcia :) niesamowita uroda.
    nie lubię dnia kobiet :D

    ReplyDelete
  7. dziękuję wam wszystkim za miłe słowa :)

    ReplyDelete
  8. pierwsze zdjęcie.
    piękno naturalności, prostota istnienia, zawiłość życia.

    ReplyDelete
  9. Jakie śliczne, takie delikatne i subtelne, jestem tą subtelnością oczarowana :) A zdjęcia z poprzedniego postu także mnie zachwyciły!
    Podziwiam Cię za przeczytanie "Braci Karamazow". Ja cokolwiek Dostojewskiego czytam, nieważne czy to broszurkowa "Łagodna" czy "Zbrodnia i kara", rozwlekam to w czasie. Coś jest w nim takiego, co zdaje się przytłaczać, a jednocześnie otwiera i winduje mnie na "nowy poziom". Na razie zastanawiam się, czy dopisać do listy lektur wakacyjnych "Wspomnienia z domu umarłych", ale obiecałam sobie, że tym razem wakacje będą wolne od "ciężkich książek". Zobaczymy. :)
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete

Dziękuję!