27 April 2014

Lany poniedziałek. Pakowanie ostatnich rzeczy, wybieranie książek. Zawsze mam z tym problem, tym razem stanęło na Teorii Feministycznej, Ptaśku i Buszującym w zbożu, choć nieustalony do końca plan podróży nie zakłada czasu na czytanie.

Popołudnie. Słońce, szczekające psy sąsiadów, pożegnania. Cześć, no cześć, do zobaczenia w sobotę.

Lotnisko Chopina w Warszawie. Znane tak dobrze. My - o 20.00. Planowany przylot pół godziny przed północą. Malaga.

Po fińsku podróż to matka. Lepiej wymyśleć nie mogli.

Odlot. Przez okno widać jedynie malejące światła miasta.

Przylot. Nowe miejsca czekają na odkrycie. Andaluzja czeka. 


32 comments:

  1. Cudnie, udanego pobytu i czekam na zdjęcia!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję :-) Dużo zdjęć już czeka :-)

      Delete
  2. fiński to bardzo ciekawy język :D baw się dobrze, wygrzej się za wszytskie czasy!

    ReplyDelete
    Replies
    1. zgadzam się całkowicie i dziękuję bardzo ;-)

      Delete
  3. No proszę, lubię takie językowe ciekawostki.
    "Ptaśka" uwielbiam, kiedyś miałam w zwyczaju czytać co roku, kolejny raz i kolejny. Miłej lektury i udanego pobytu!

    ReplyDelete
  4. Niesamowite, że matka. Pięknie cię nosi. A z książkami mam tak samo-zwykle biorę ich za dużo. Ptasiek to dobry pomysł na długi lot :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. tak, czytanie o ptakach (i ludziach-ptakach) w locie bardzo mi się podoba :-)

      Delete
  5. z niecierpliwością czekam na zdjęcia:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. już niedługo się doczekasz :-)

      Delete
  6. Jestem ciekawa co powiesz o Buszującym... Niby to wielkie dzieło, ale słyszałam wiele głosów zawodu, jakoby było to po prostu przereklamowane. A sama, jak to na ignorantkę przystało, nie przeczytałam jeszcze.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na razie Buszujący czeka na półce, ale i sama jestem ciekawa :-)

      Delete
  7. O jezu Zuzia jak ja Ci zazdroszczę! Tak bardzo chcę tam pojechać, głównie dla pochodzących stamtąd koni andaluzyjskich :)) No więc miłej podróży ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. O, cześć Iga! Dziękuję bardzo :-)

      Delete
  8. Ale Ci fajnie. Andaluzja jest wyjątkowa! O'le!

    ReplyDelete
    Replies
    1. o, ma swój własny klimat, co do tego nie ma wątpliwości.

      Delete
  9. Pamiętam, jak na konkurs miałam przeczytać Buszującego... Co prawda nie zdążyłam całego, ale z tego co mi się udało, wysunęłam wniosek, że ta książka jest zbyt głęboka na jakiś szkolny konkurs literacki. :P
    Życzę udanego wyjazdu. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. dziękuję :-) coraz więcej osób zachęca mnie tutaj do lektury!

      Delete
  10. Udanej podróży! Chętnie poczytam u Ciebie o Andaluzji :)

    ReplyDelete
  11. No no, nietypowy wyjazd o nietypowej porze. Ale miłego pobytu, wielu zdjęć, miłych wspomnień i zdrowia. Dziękuję również za maila, doszedł wieki temu, dopiero dziś wróciłam do blogowej rzeczywistości. Po tym jak sobie dodatkowo potwierdziłam wygląd bloga na laptopie mojego P., momentalnie wskoczyłam w Edycję HTML i wszelkiego Open Sansa zmieniłam na Calibri. Tamten krój pisma miałby sens, gdyby nie nasze polskie znaki, ech. No nic, dziękuje za fatygę ;)

    ReplyDelete
  12. O matko, jakie cudowne miejsce! Poważnie, zachwycasz fotografiami i poszerzasz horyzonty. Mam nadzieję, że kiedyś odbędę kilka podróży podobnych do twoich. Zwłaszcza do Cordoby, bo jest nie tylko urokliwa, ale też niezwykle interesująca.

    ReplyDelete
  13. ja chyba mam odwrotnie niż wiekszość ludzi. najpierw, jak kupujemy bilety, hurracieszę się z wycieczki, wypozyczam przewodniki, szukam po internecie. potem to wszystko leży, a im bliżej wyjazdu tym trudniej mi się zabrac za czytanie i planowanie, w końcu robie to na ostatku. a chwile kiedy wysiadam z zsamolotu i dojeżdżamy z lotniska do miasta są trochę straszne, bo jeszcze nie wiem co nas czeka, nie lubię tego uczucia że nie znam topografii miasta, nie wiem co gdzie jest, jakie są odległości, gdzie będziemy spac. szybko to mija, ale akurat za tym uczuciem nie przepadam. normalnie ludzie chyba własnie się cieszą że zaczyna się przygoda ;)

    ReplyDelete
  14. aha, a buszującego przeczytałam jakiś rok temu i okazałam się za stara na tę książkę. lektura obowiązkowa ale dla przedziału wiekowego: 16-19 ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. o, to się jeszcze nie załapuję :P

      Delete

Dziękuję!