19 April 2014

myśliwy z psem, który też był kiedyś człowiekiem



Są książki, które od razu po zakupie trafiają na półkę teraz czytam. Są takie, które dojrzewają przez kilka miesięcy, czasem i dłużej. Albo ja do nich dorastam.


Może pamiętacie, rok temu byłam wolontariuszką w akcji Żonkil organizowanej w ramach obchodów 70. rocznicy powstania w getcie warszawskim. Od tego czasu książka Barbary Engelking, na której wykładzie byłam przed rocznicą, czekała na półce.

Co było potem - wiecie, czytaliście. Ponurą tematykę rozpoczęłam sama, potem narzuciła mi ją szkoła, dziś kończę (a przynajmniej mi się tak wydaje) recenzją książki mniej popularnej niż Jakbyś kamień jadła Kamienie na szaniec, które pojawiły się wcześniej. 

Historia świata związana jest ze śmiercią, wojną zniszczeniem. Podstawą do odbudowy - nie zawsze. Czasem nie ma już czego odbudowywać. Z 30% mieszkańców metropolii, zostaje maleńki ułamek.

Gdy poruszamy temat zagłady Żydów na ziemiach polskich, myślimy o hitlerowcach zakładających getta i obozy. O ICH bezwzględności. Nie o swoich rodakach, przynajmniej nie o czymś więcej niż o pojedynczych przypadkach.

Nie o chłopach, którzy woleli oddać sąsiadów Niemcom, niż zwrócić im majątek.

Nie o partyzantach, którzy znalazłszy Żyda, od razu skazywali na śmierć. I wyrok wydawali.

"Proszę, niech mi pan kupi chleba", a pan idzie na posterunek.

Dzieci bezradne na dziedzińcu. Nikt nie ukryje, bo sąsiedzi doniosą. Następnego dnia już ich nie ma, zaopiekowali się nimi Niemcy. 

Byli tacy, którzy pomagali. Ale nie tylko nie oni stanowili mieszkańców wojennej rzeczywistości.

Po wojnie skazani, na pół roku, na rok, na dwa, na dożywocie, na śmierć. Częściej uniewinnieni.

Bo kim my jesteśmy, w naszych ciepłych domach z kubkiem ciepłej herbaty i kanapką ze świeżymi pomidorami, by oceniać? Są przypadki jednoznaczne, są i te, w których nie da się niczego ustalić. Nie pomógł, ale sam chodził głodny, miał żonę, dzieci. Nie pomógł - skazał, ale czy bohaterstwa możemy wymagać? Czy mamy prawo rozkazywać - teraz naraź swoją rodzinę, teraz uratuj niewinnych, wyciągnij ich z machiny? Gdzie jest granica pomiędzy słusznością potępienia a potrzebą wybaczenia?

Czy życie człowieka "A", jest ważniejsze od życia człowieka "B"? A może ich życia są tak samo ważne?

Pytania się mnożą z każdą stroną, odpowiedzi nie ma. Nie tym razem. Kwestia odczuć i emocji zbyt subiektywna WTEDY, by dało się poddać jakiejkolwiek ocenie DZIŚ.

A sama książka? Wnikliwe badanie, baza do refleksji. Przerażająca. 

___
tytuł to ostatni wers wiersza Baczyńskiego pt. Lasem
[data publikacji ponownie nieprzypadkowa]


5 comments:

  1. fakt nigdy się nad tym nie zastanawiałam, a przecież śmierć niezależnie dzięki komu to nadal smierć...

    ReplyDelete
  2. Myślę, że na te pytania nigdy nie będzie dobrej odpowiedzi - uczą nas, że życie człowieka jest tyle samo warte, ale z drugiej strony dorosłość pokazuje, że można się z tym kłócić... Jedno jest pewne są sytuacje, do których nic nas nie przygotuje i nie mamy pojęcia jak byśmy się zachowali - uratowalibyśmy innych czy dbali o siebie i bliskich? Można na ten temat rozmyślać, ale to pozostaną tylko rozmyślania...

    ReplyDelete
  3. historia skrywa przerazajace historie, dzieki takim ksiazkom mozemy zobaczyc, jak to naprawde wygladalo.. w szkole zawsze oszczedzaja nam informacji. mowia "zginelo X osob", ale nie wiemy, co sie dzialo w rzeczywistosci, jak bardzo pogwalcone zostaly wszystkie prawa czlowieka...

    ReplyDelete
  4. Co do tej książki to naprawdę polecam. Nie wiem czy lubisz książki opowiadające o nastolatkach, ale ta jest naprawdę warta uwagi.

    ReplyDelete
  5. Mamy to szczęście, że nie znamy wojny i choćbyśmy się upierali, to tak naprawdę nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie ogromu zniszczenia, jakie sieje - mam na myśli zniszczenie zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Słusznie zauważyłaś, że bardzo ciężko jest nam ocenić coś takiego. Jak Masked napisała - chyba nigdy nie znajdziemy dobrych odpowiedzi. Ale każdy, chociażby sam w sobie, powinien się starać. Bo ostatecznie musielibyśmy zaprzestać oceniania czegokolwiek. Ja trzymam się słów Huxley'a: "Bezwzględne zło wywołuje konieczność istnienia bezwzględnego dobra", które pomagają mi utrzymać jako taką wiarę w ludzi.

    ReplyDelete

Dziękuję!