07 June 2014

smutny człowiek z uśmiechem opuszcza Warszawę [Tukholmaan]



30 maja. Piątek. Jak w szkole? Jeden nauczyciel zapowie test, na innej lekcji zaliczenie, bez chwili wytchnienia, bo przecież trzeba oceny wystawić. Wszyscy po kolei podchodzą do biurka, błagają, a może jednak mógłbym/mogłabym coś zrobić na piątkę? Istnieje we mnie pewna potrzeba odcięcia się od tego, ucieczki. Najpiękniejszym pomysłem jest Północ. Zawsze. A tata już znacznie wcześniej postanowił przebiec maraton tutaj. W Sztokholmie.




Kończę zajęcia w szkole. Odrabiam pracę domową i zadania na poniedziałek i wtorek. Jem szybki obiad. I znikam.

I nagle wszystko się uspokaja. Nagle wydaje się prostsze. Zatapiam się w lekturze, ukrywam się wśród bladych chmur. Tak działa podróż - już cię tam nie ma. Im bardziej oddalam się od Warszawy, tym lepiej się czuję.

Ostatnie promienie słońca nad Polską, oddalamy się coraz bardziej.

To, co na dole, przestaje istnieć. Są tylko chmury i niebo nad nami, spokój. Chwila wytchnienia w biegu.

Gdy widać już Szwecję, nie potrafię czytać. Wpatruję się w gęsty las, jeziora i czerwone domy. Nagle wraca wspomnienie, prawie jak Tam, to w sumie niedaleko stąd.

Ze wzrokiem wpatrzonym w Niebo siedzę i czuję, że jestem że mogę być. Jak ptak lecę i krzyczę bezgłośnie. Witaj w domu, Zu. Witaj na Północy. Jest jakaś siła, która mnie tu przyciąga. Która sprawia, że na wspomnienie ciemnozielonego lasu przestaję myśleć o czymkolwiek innym.

Port Sztokholm - Arlanda, 40 kilometrów od stolicy. Widok z okien hali na ciemną płytę i las gdzieś dalej. Zostaję na chwilę sama z bagażami i własnymi myślami. Wpatruję się przed siebie i nucę cicho pod nosem. To cześć. Wróciłam. Tęskniłam.

 Jedziemy teraz do miasta. Jedziemy drogą otoczoną drzewami. Wiatr wieje, jest dziewięć stopni na zewnątrz. Jest dobrze.


{Tukholmaan po fińsku oznaczna do Sztokholmu. Nie potrafiłam się powstrzymać od skojarzeń z ich wschodnim sąsiadem.}

30 comments:

  1. zdjęcie z widokiem z góry na las i jeziora wygląda jak foto jakiejś makiety! moje ulubione z tego posta to jednak czarno białe, przedostatnie z odbiciami w szybie - świetne!

    ReplyDelete
  2. jej, ale super klimat. fajne zdjęcia.. chcę do Skandynawii teraz :D w Szwecji była zaledwie dobę...

    ReplyDelete
  3. Ja nie mam za to porównania z Finlandią, ponieważ nigdy tam nie byłam, ale zawsze wydawała mi się krainą bardziej dziką, nieokrzesaną, jeszcze bardziej oddaną naturze niż Szwecja. I że jednak musi być tam dużo inaczej, skoro jeśli ściśle trzymamy się terminologii - Finlandia to nie Skandynawia ;)
    Powodzenia w ostatnich tygodniach szkoły!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jest zdecydowanie inaczej, ale gdy patrzy się z nieba na te ciemnozielone lasy, to pewne podobieństwo widać (chociaż nawet na tym polu te dwa kraje się różnią. I dziękuję bardzo.

      Delete
  4. Ja też jak widzę ciemnozielone skandynawskie lasy to robi mi się dobrze sentymentalnie. :)

    ReplyDelete
  5. Och, czasem naprawdę dobrze jest odciąć się od całego tego pędu w "zdobywaniu wiedzy", choć ja bym to nazwała zdobywaniem cyferek, które nijak będą sie miały do naszej przyszłości. Taka luźna studencka refleksja.
    Wróciłam jeszcze sobie do poprzednich wpisów, o Maladze (nie byłam), o Kordobie (też nie byłam). Ale za to byłam na takiej objazdówce w Grecji, w II klasie liceum i wiem jak to jest ;) A tak w ogóle stwierdzam, że robisz fantastyczne zdjęcia, mają klimat.
    Tortilla ziemniaczaną mnie zaciekawiłaś. Tak samo chętnie bym zjadła taką owocową przekąskę, a co :D I chmury były bezbłędne. I dziękuję za komentarz!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Śmieszy/przeraża mnie zawsze na koniec roku szkolnego ta pogoń za mitycznym czerwonym paskiem - jakby jedna dziesiatat oceny w jedną czy drugą stronę naprawdę coś zmieniała. I dziękuję, i pozdrawiam.

      Delete
  6. magiczne zdjęcia, magiczny tekst czyli wszystko czego potrzeba by ukraść moje sserduszko.

    ReplyDelete
  7. piękny wpis, dopadła mnie tęsknota

    ReplyDelete
  8. Fajnie byłoby tak sobie wyruszyć do Skandynawii, bo tam nie dość, że jest ładnie, to jeszcze chłodniej, a nienawidzę upałów.
    Świetne zdjęcia :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki. Każdy powód jest w sumie dobry.

      Delete
  9. Kurczę. A ja tęsknie za szkołą.. Za liceum.
    Ta nerwówka w ostatnich tygodniach, żeby coś poprawić, podciągnąć ocenę.
    Pustki na korytarzach, bo przecież ''już nie sprawdzają obecności''.
    Za każdym razem, kiedy Cię odwiedzam, to zbiera mi się na wspomnienia.
    Dzięki! :)

    ReplyDelete
  10. Proszę bardzo ;-)
    Nie sądzę, bym w przyszłości tęskniła za tym, czego teraz jestem świadkiem. I to nie tylko w czerwcu, nie lubię całego roku szkolnego.

    ReplyDelete
  11. Sama chętnie bym sobie gdzieś teraz uciekła. Na szczęście już finisz i wakacje

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mogłabym tak na dłużej uciec w sumie.

      Delete
  12. Czyta się Ciebie jak dobrą książkę.

    ReplyDelete
  13. Great photos! x Anna

    www.fashionanna.com

    ReplyDelete
  14. Oszalałam! Twoje słowa w magiczny sposób splatają się ze zdjęciami. Cudownie to skomponowałaś. :) I marzę o podróży na północ, do Skandynawii :) I Eddie Vedder :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję bardzo. Do Eddiego mam ogromny sentyment, do utworów od razu nasuwają sie konkretne wspomnienia. Północ to moje najulubieńsze miejsce na świecie (przynajmniej spośród tych w których byłam).

      Delete
  15. Och, zazdroszczę Ci bardzo bardzo...

    ReplyDelete

Dziękuję!