26 July 2014

Przekładam rzeczy z jednego plecaka do drugiego, koszulki i koszule do szybkiego wyprania, nerwowo poszukuję nienaświetlonych małych i średnich filmów, kart pamięci, piszących długopisów. Kilka ładnych godzin w autokarze, z plikiem fotografii z wystawy i starym kwiatem z pierwszej sesji, jestem po dwóch tygodniach obozu w domu tylko na noc. Dwóch tygodniach z mamiyą i canonem w dłoniach, dwóch tygodniach w ciemni, przed komputerem z lightroomem/photoshopem, obok skanera i drukarki, w świeżym powietrzu Gór Stołowych. Przeglądam z uśmiechem zdjęcia z mojej pierwszej wystawy, przypominam sobie wszystkie piękne słowa od wszystkich wspaniałych ludzi. Dziękuję Wam za te dwa tygodnie, dziękuję za każdy dzień z osobna i za wszystkie razem. Dziękuję.

Na obłożonych czarnym materiałem tablicach dziewięć zdjęć i czarna kartka z tytułem i trzema nazwiskami - moim (fotografia), Michaliny (modelka), Krysi (ogromna pomoc, które nie mogę pominąć). Zdjęcia, których potrzebowałam, które planowałam zanim poznałam dziewczyny. Zawisły, oświetlone ciepłym światłem oglądane przez jeden długi wieczór. Nigdy wcześniej nie usłyszałam tylu miłych słów w tak krótkim czasie. Dziękuję. 

A jutro rano znów ruszam w drogę, tym razem celem jest południowy wschód - Rumunia. Jeden z najbardziej nielubianych europejskich krajów, bogaty w negatywne stereotypy i piękną książkę Stasiuka. Zostawiam w domu komputer, telefon, jadę odetchnąć. Dwa tygodnie wśród ludzi, gór i nad morzem, naturalnie i bez polepszaczy smaku.

PS. Zdjęcia z radkowskiej sesji ukażą się być może tu i w portfolio, najpierw jednak muszę poprosić o zgodę modelkę. Także musicie poczekać. Dwa tygodnie co najmniej. [cierpliwości]

9 comments:

  1. Radków? Dopiero byłam tam niedawno, w deszczu błyskawic biegłam przez Szczeliniec, minelysmy się na szlaku? Byłaś w Chrisie?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Świetnie, że tak ci się podobało :) Oby więcej takich wyjazdów i obozów :D

      Delete
    2. @Polly - tak, z Chrisem. W tym roku ominął mnie Szczeliniec, ostatni raz byłam po pierwszej klasie podstawówki :) w tym roku padło na Pasterkę!

      Delete
    3. Utknęłam w Pasterce od 23 do 25 lipca, bo deszcz zamienił moje buty w bajora. Ale chyba Cię tam nie widziałam, może rozpoznałabym Cię ze zdjęć?

      Delete
    4. Byliśmy na Pasterce bardzo krótko i to przy słonecznej pogodzie, po deszczu, w piątek 18.07. A na zdjęciach podobno mnie nie ma prawie wcale :)

      Delete
  2. udanej podróży! i czekam na zdjęcia :)

    ReplyDelete
  3. Czekam na relację. Zapowiada się ciekawie :)

    ReplyDelete
  4. Nie mogę się doczekać tych zdjęć!

    ReplyDelete

Dziękuję!