11 February 2015

alpen


Nie mogąc jeździć na nartach obiecałam sobie, że po górach muszę się parę razy przejść. Samo podziwianie z poziomu wsi zdecydowanie mi nie wystarczy, w końcu nie mam gór na co dzień*. 
Unable to ski, I had promised myself I'd walk in the mountains. Because looking at them only from the village is not enough.

Najpierw późnym popołudniem padło pytanie "Idziemy się przejść?", nie zastanawiając się dłużej po prostu poszliśmy. Słońce zachodziło za pokrytymi śniegiem szczytami Alp, nad nimi pojawił się księżyc. Odcienie błękitu i różu przeplatały się ze sobą, wyglądało to niesamowicie. Szliśmy pod górkę, ludzi spotkaliśmy może raz czy dwa, było ciszej niż w dolinie.
Firstly we heard a question "Are we going for a walk?" and immediately we left room and went out. Sunset behind the mountains, above them appeared the moon. Shades of blue and pink on the sky looked impressive. While going up, we saw only few people, it was more silent than in the valley.








Potem całą grupą poszliśmy na kolację (znaczy na szpecle). Po jedzeniu rozstawiliśmy z bratem statyw niedaleko stacji kolejki i zrobiłam kilka zdjęć rozgwieżdżonego nieba. Niestety, było stosunkowo jasno, więc i gwiazd nie było zbyt wiele widać. Przeszliśmy więc na drugą stronę rzeki i robiłam zdjęcia z tej samej ścieżki, na której spacerowaliśmy kilka godzin wcześniej. Zapomniałam zupełnie o torach kolejowych, które zostały ogrodzone wysoką drucianą siatką... Było za ciemno, by iść wyżej, więc zawróciliśmy.
Then we went for spaetzle and after eating I made few pictures of the night sky. Unfortunately it was too brightly so we couldn't see much stars. We passed the river and I took some photos from the path we were walking on some time before. Well, I have forgotten about the railway trucks and wire net... It was too dark there to go up, so we came back to the room. 




Następnego dnia, gdy wszyscy poszli na narty albo pojechali na krótką wycieczkę do jednej z niedalekich miejscowości, wróciłam na górę z poprzedniego dnia. Jako że spacer przy zachodzie słońca był bardzo krótki, a wyżej miało być schronisko, postanowiłam wrócić i dokończyć drogę. Było ciepło, niebo było prawie bezchmurne, a podczas wędrowania nie spotkałam zupełnie nikogo - w końcu po drugiej stronie doliny był wyciąg narciarski, a tu nie. 
On the following day, when everybody was skiing or on a trip to neighbouring towns, I came back on the previous day's mountain. As the walk during the sunset was rather short and somewhere supposed to be a hut. It was warm outside, sky was nearly cloudless and during my walk I haven't met anyone - on the other side of the valley there was a ski slope.





Przerwy robiłam bardzo często - żeby pooddychać spokojnie, popatrzeć dookoła, nie tylko pędzić coraz wyżej i wyżej (bo po co?). Ostatecznie okazało się, że końcowy odcinek szlaku był zamknięty, więc nie miałam okazji napić się ciepłej herbaty w schronisku. Gdy zeszłam, zauważyła mnie wychylona przez okno w jednym z domu nad rzeką starsza pani. Krzyknęła na mój widok "Grüß Gott", a ja rozejrzawszy się dookoła, by upewnić się, że to na pewno o mnie chodzi, odpowiedziałam, po czym poszłam do piekarni na drugie śniadanie. Po południu, gdy poszliśmy zrobić zakupy na drogę (w Austrii mają taką pyszną gazowaną wodę smakową, nazywa się Vöslauer, a ja naprawdę nie lubię na ogół wody smakowej), zaczął padać deszcz. Gdy opuszczaliśmy wieś i spoglądaliśmy melancholijnie w kierunku Wiednia i, w dalszej perspektywie, Warszawy, dopiero co przestało padać.
I was stopping all the time - to breathe unhurriedly, look around, not just hurry up going higher and higher. Eventually it turned out, that the part of the trail was closed, so I couldn't drink hot tea in the hut. When I was back in the village, an old woman by the window saw me. She shouted "Grüß Gott" and I, after looking around if I'm really only person out there, responded. I ate my lunch in a local bakery. In the afternoon, when we were buying things to eat and drink on the road, it had just started raining. When we were leaving the village and looking melancholically at the road to Wien and Warsaw, it had just stopped.



*a przynajmniej tak mi się wydawało, jednak Korona Warszawy istnieje, a śmiałkowie próbujący ją zdobyć są tutaj

23 comments:

  1. piękne Alpy, cudowne widoki. robisz naprawdę niesamowite zdjęcia, lepsze niż na wszystkich pocztówkach!
    a mi się marza narty.

    ReplyDelete
  2. piekne zdjecia zwlaszcza te wiczorne z gwiazdami i ksiezycem.

    ReplyDelete
  3. to prawda, wieczorne mistrz. super, pewnie jak ja bym pojechała w alpy to przez cały czas miałabym mgłę, życie jest niesprawiedliwe ;)

    ReplyDelete
  4. wiesz, w Alpach to akurat mieliśmy szczęśćie, jak do Finlandii pojechaliśmy, to mieliśmy jedną bezchmurną noc i to tylko do 22. i nie było zorzy. a byliśmy tam drugi raz w zimie, za pierwszym razem też niecała noc była bezchmurna i też zorzy nie było. za to już kawałek dalej, w Yllas, była jakaś niesamowicie piękna. a tej zimy to dosyć częste były... :D

    ReplyDelete
  5. Cudowne zdjęcia. Aż mi się smutno zrobiło... że nie widzę tego na żywo!

    ReplyDelete
  6. The snow is such a magical place isn't it. I want to run away there and live in an isolated cabin. I think that would be beautiful

    ReplyDelete
  7. Take me there right now! How utterly beautiful!
    And I really love that through-the-viewfinder photo!

    ReplyDelete
  8. jeju, nawet nie wiesz ile przykrości mi narobiłaś. widząc te zdjęcia i czytając opis przypomniałam sobie coroczne wyjazdy z rodziną w góry. w tym roku odpadłam i 2 tygodnie siedzę sama w domu z gipsem na nodze, podczas gdy reszta domowników pije herbatę w schronisku.

    http://livrau.blogspot.com

    ReplyDelete
  9. I'm sure it would... Soon I'll write about Lapland, Finland, it was truly magical!

    ReplyDelete
  10. Well, to be honest it looked much more beautiful than I captured it, but thank you for your kind words :D

    ReplyDelete
  11. Zdjęcia nocą - coś wspaniałego!

    ReplyDelete
  12. Wspaniałe są Twoje zdjęcia, góry zawsze zapierają mi dech. Natura nie pożałowała im uroku :)

    ReplyDelete
  13. To są Twoje zdjęcia? Boże, jakie piękne. Dawno nie widziałam takich cudownych zdjęć! Uwielbiam góry i bardzo żałuję, że prędko znów w nie nie pojadę.

    ReplyDelete
  14. Moje, moje, dziękuję bardzo :)

    ReplyDelete
  15. przepiękne zdjęcia, kocham Alpy, kocham góry, latem, zimą, wiosną i jesienią, dniem i nocą... i to uczucie - chcę być bliżej! jeszcze tylko kilka dni i znów je zobaczę :))

    ReplyDelete

Dziękuję!