01 March 2015

long nights { Suomi osa III }


Wschód słońca na chwilę przed dziewiątą rano, zachód koło szesnastej. Jeżeli zza chmur nie wyjdzie słońce - cały czas będzie szaro.
Sunrise before 9 a.m., sunset about 4 p.m. If it isn't sunny, it will be greyish.

Wychodzimy z domu, nikogo dookoła nas nie ma, przynajmniej tak się wydaje na początku. Panuje znana nam doskonale cisza, nic nawet nie drgnie. Tylko za drzewami widzimy zieloną kurtkę małego narciarza, leśną ścieżką przejedzie snowboardzista. I ponownie jesteśmy sami.
We leave the house, there's nobody around. Only well known silence and no movement apart from us. Suddenly we see green jacket of a skier behind the trees, a snowboarder on a path in the forest. And we're alone again.

***

Wiele kubków z herbatą później wychodzimy ponownie. Nie dzieje się nic, a można by pisać długie eseje. Bycie jedynie z samym sobą. Cisza. Zimno. Monochromatycznie. Ciemno.
Many cups of tea later, we go out again. Although nothing is happening, I can write long essays about it. Being only with yourself. Silence. Cold. Monochromatic colors. Darkness.

***
Sauna nagrzewa się codziennie. Trzeba korzystać, bo z reguły blisko jest tylko coś na basenie w najbliższej miejscowości, gdzie można wysłuchiwać debat o żarówkach, chodzących i myjących się po drugiej stronie ludzi czy pooglądać sobie drzwi, zegar i szatnię. Tutaj - las i śnieg. Słychać jedynie syk wylewanej na kamienie wody. Pot spływa po człowieku, wyciąga wszystkie żale, lęki, odsuwa daleko, poza granicę wiecznej ciszy. Temperatura obezwładnia, pełen spokój. Nie chce się rozmawiać, wszystkie przemyślenia zostają w głowie. Wychodzę na zewnątrz. Po prostu, bez wmawiania sobie strachu przed zimnem. Mróz kłuje całe ciało, śnieg na ramionach, dłoniach i nogach powoduje ból. Mam wrażenie, jakby wszystko co złe w człowieku, wyciągała sauna i dobijał mróz. Jeżeli myślisz o czymś w środku - musi być to znacznie ważniejsze niż ten gorąc, jeśli na zewnątrz - ważniejszy niż "palący" mróz. Więc jestem tu tylko i wyłącznie ja. I cisza. Cisza w człowieku i poza nim. 
Sauna is heaten up every day. I feel a need to use it, as usually the only one it's near me is located in the nearest town and inside I can hear fascinating debates about light bulbs or look at the door, clock on the wall or changing room. Here - forest and snow. I can hear only hiss of the water, poured onto the stones. Sweat is flowing down me, taking everything from the inside - every fear, every sorrow - and taking it far away, outside the silence. The temperature is overwhelming, real calm. I don't want to talk, all the thoughts are staying inside. I go out. Simply, without persuading myself unnecessary fear of cold. Snow on hands, arms and legs causes pain. I feel like everything what's bad in human goes out in sauna and disappeares outside. If you're thinking about something in sauna - it must be more important that the heat, if outise - more important than searing cold. So here's only me, myself and I. And the silence. Silence inside and outsiede me. 

 

7 comments:

  1. I can't believe I'm saying this, but looking at these photos of yours you're making me feel nostalgic for the winter. Though not the winter here in Helsinki, but an idyllic snowy winter like the one you've witnessed in Lapland!

    ReplyDelete
  2. Monochromatycznie, tak właśnie wyobrażam sobie Północ zimą ;)

    ReplyDelete
  3. I really understand you, winter in Lapland is truly beautiful and impressive 😍

    ReplyDelete
  4. No dobra, czasem jest jeszcze granatowo albo w samym mieście wieczorem różowawo 😄

    ReplyDelete
  5. jej, jak mroźno :) jadę do tej Finlandii w końcu! ale dopiero w czerwcu, na białe noce. do śniegu mnie za specjalnie nie ciągnie.

    ReplyDelete
  6. Aaa, śnieg - ja to chcę!! :D

    ReplyDelete
  7. Kurczę, ja rozumiem, śnieg jest fajny, zima jest fajna, ale żeby 90% komentarzy pod postami o Laponii stanowiły wypowiedzi niemalże jednakowej treści? Czy ja naprawdę aż tak beznadziejnie piszę i nie potrafię zupełnie robić zdjęć?

    ReplyDelete

Dziękuję!