30 April 2015

Nad Wisłą | część 1


Na zewnątrz było ciepło. Drzewa rosnące na skarpie poryte były białymi kwiatami. Zeszłam nad rzekę. Słońce powoli zachodziło, zamieszkujące brzegi ptaki pokazywały, że jest ich wiele. Odetchnęłam z ulgą.
It was warm outside. Trees growing on the scarp were covered with white flowers. I walked down to the river. Sun was slowly setting, birds living on the river banks were showing, that there's a lot of them. I breathed a sigh of relief.

Kolejny dzień, w którym nie działo się zupełnie nic. Z pustym plecakiem wyszłam rano, z takim samym wróciłam po południu. Poprzednie trzy były aż za bardzo intensywne. Siedem godzin na podsumowanie ostatnich trzech lat. Zbyt wiele i zbyt mało jednocześnie. 
Another day, when nothing happened. I left home with empty backpack, came back without anything new inside. But three previous days were too intense. Seven hours to sum up last three years. Too many and not enough at the same time.

Rzuciłam: pojedźmy gdzieś. Niewiele później było już wiadomo dokładnie gdzie. Wieś niedaleko Modlina. Pojedyncze samoloty latające nad zmęczonymi głowami. Skrzeczące ptaki nad Wisłą. W końcu sama Wisła. Jary w lesie, zielone drzewa. Spokojniej.
Let's go somewhere - I suggested. Some time later we knew exactly where. A village near Modlin. Planes above tired heads. Lots of birds on the banks of Vistula. Vistula itself. Ravines in the forest, green trees. More peacefully.







Następnego dnia obudziłam się o 5 rano. Cichutko, jak tylko budzik zadzwonił, wstałam, ubrałam się ciepło i zeszłam ze skarpy nad wodę. Kilkanaście minut później miał miejsce wschód słońca, za drzewami. Ptaki nadawały jak szalone, a delikatnie zaróżowione niebo odbijało się w spokojnej Wiśle.
On the following day I woke up at 5 o'clock. Silently, as soon as my alarm clock rang, I got up, took some warm clothes and walked to the river bank. Few minutes later there was sunrise, behind the trees. Birds were singing and softly pink sky reflectd in the water. 









18 comments:

  1. cudne fotografie
    szkoda, że ten moment kiedy drzewa pokryte są kwiatami trwa zawsze tak krótko
    na szczęście w tym roku dane było mi się tym w pełni nacieszyć

    ReplyDelete
  2. Oh my, Zuza! These are absolutely stunning!!!

    ReplyDelete
  3. incredibly beautiful! these photos are like stills from movies!


    sydsense.blogspot.com

    ReplyDelete
  4. Przepiękne zdjęcia, szczególnie te z godziny 5:00 rano...

    ReplyDelete
  5. Ładne, naprawdę ładne zdjęcia. Takie spokojne, minimalistyczne.

    ReplyDelete
  6. dziękuję! mi właśnie też, w tym roku raczej wyjątkowo :)

    ReplyDelete
  7. czyli się opłaciło wstawać :D dziękuję!

    ReplyDelete
  8. kurcze, widze, ze nie tylko ja preferuje bardziej poranki i wschody, niz wieczory i zachody. cisza i spokoj odbija sie echem od tych zdjeci, kocham!

    ReplyDelete
  9. ładne zdjęcia. powinnam od Ciebie się nauczyć wrzucania mniejszej ilości, ale lepszych zdjęć.

    ReplyDelete
  10. Dzięki! E, u mnie jest za dużo, muszę się nauczyć wrzucać mniej...

    ReplyDelete
  11. nad wisłą jest cudnie, choć Modlin kojarzy mi się wyłącznie z lotniskiem :)

    ReplyDelete
  12. dziękuję! mi do tej pory również :)

    ReplyDelete

Dziękuję!