09 April 2015

Nähdään { Suomi osa VI }


Idę na ostatni spacer po Rovaniemi. Jest sobota, a w niedzielę wieczorem będę znów w Warszawie.
I'm on a last walk around Rovaniemi. It's Saturday and on Sunday I'll be back in Warsaw.
  
Zaczynam od zobaczenia przy nieco większej widoczności avantoiuntipaikka. Tym razem już bez wchodzenia do wody, ale i bez towarzystwa.
Firstly I go to see avantouintipaikka, this time without going into the water, but also without company.



Bez pośpiechu kieruję się w stronę mostu, przekraczam rzekę. Porośnięte tajgą wzgórza na horyzoncie, ludzie, którzy samotnie chodzili po pokrytym grubą warstwą śniegu lodzie. I choć jestem w mieście, jest cicho. A im dłużej się przyglądam, tym ciszej jest dookoła. 
I walk slowly to the bridge, I'm crossing the river. Hills and taiga on the horizon, alone people walking on the ice covered with a thick layer of snow. Although I'm in a city, silence is the only thing I can hear. And the longer I look at the river, the more silently it's around. 

Schodzę z mostu, idę wzdłuż rzeki. Mijają mnie głównie narciarze na biegówkach, którzy po przebyciu kilkudziesięciu metrów zjeżdżają na lód. 
I step off the bridge and continue near the river. There are only skiers on the pavement, who after skiing for few meters, continue on the ice.


W mieście jest zdecydowanie mniej ludzi niż ostatnio. Udaje mi się odnaleźć muzeum sztuki Korundi i remontowany Lappia - talo, zaprojektowany przez Alvara Aalto budynek. Choć szukając informacji o miejscach wartych odwiedzenia w Finlandii na hasło "Alvar Aalto" można natrafić tak często, że czasami ma się ochotę zacząć poszukiwania czegokolwiek, co nie jest jego projektu, za każdym razem architektura robi ogromne wrażenie.
The are even less people in the city than few days ago. I manage to finds Korundi art museum and renovated Lappia - talo, a building designed by Alvar Aalto. Although when I was searching information what to see in Finland I saw this name so often, that I thought I'd better look for something that hadn't been designed by him, every time I see anything design by this architect, I'm really impressed.

Korundi

Lappia - talo

 
Wracam. Wlokę się noga za nogą, każdy krok w stronę Ounasvaary przybliża nieunikniony moment powrotu do Warszawy. 
I'm coming back, dragging to Ounasvaara - as every single step arrival in Warsaw sooner. 

Jeszcze tylko doba. 
There are only twenty four hours left.

Po kolacji ostatnia przechadzka po wzgórzu, ostatnia sauna. Później jem salmiakki, wpatruję się w widok za otwartym oknem. Dopiero dzisiaj uświadomiłam sobie, że ten piękny tydzień właśnie dobiega końca. Perspektywa najbliższych kilku miesięcy w domu spędzonych na nauce i ciągłym jej sprawdzaniu nie jest ani trochę kusząca.
After the dinner we go for our last stroll on the fell and I go for the last time to sauna. Later I'm eating salmiakki and staring at the view from the open window. Today I've realised, that this beautiful week it's ending. Perspective for the next few months isn't nice - I'll spend them studying and having my knowledge checked often.

Następnego dnia pada śnieg, ale nie czyni to wyjazdu ani na jotę łatwiejszym. Będę tęsknić.
On the following day is snowing, but it doesn't make leaving any easier. I'll miss this place. 

8 comments:

  1. fajna ulga, podróżniczy blog bez emotikonek w tekście

    ReplyDelete
  2. Next time... Helsinki in the summer! :-)

    ReplyDelete
  3. dzięki! (to był komplement?)

    ReplyDelete
  4. I'd love to! Actually, next post will be about this great city (but as I was there only few hours, I want to visit it again as soon as possible...)

    ReplyDelete
  5. dobre zdjęcia na ostatni post stamtąd
    w domu też trzeba spędzić trochę czasu, by kolejne podróże były bardziej ekscytujące:)

    ReplyDelete
  6. dziękuję bardzo. może tak, chociaż rok temu był taki moment, że przez kilka miesięcy częściej mnie nie było w domu niż byłam, a dużej zmiany w nastrojach nie zauważyłam, ba, wszystkie podróże były bardzo interesujące i całkiem sporo wyniosłam... może jest sama zmiana na początku, w drodze pierwszego dnia, ale czy dalej...? nie zmienia to jednak faktu, że siedzę trzeci miesiąc bez ruszania się poza Warszawę i okolicę, więc marzy mi się pojechać gdziekolwiek.

    ReplyDelete
  7. przez Ciebie teraz tęsknię to tych zimowych karkonoszy z mgłą. a musze poczekac na nie do grudnia. dzięki zuza, wiesz.
    ;)

    ReplyDelete
  8. wiem :P ale za to Ty w czasie pomiędzy moim powrotem z FI a dniem dzisiejszym zdążyłaś parę miejsc zaliczyć, a ja kiszę się w Warszawie (czego nie lubię) i uczę się do egzaminów (czego nie lubię bardziej) :D

    ReplyDelete

Dziękuję!