27 April 2015

Saska Kępa | A photowalk


Na Pragę mieszkańcy lewobrzeżnej Warszawy zapuszczają się rzadko. Mówi się o niej, że jest nieciekawa, niebezpieczna, nieprzyjazna. Na pewno niedoceniana. To właśnie ją, a dokładnie położoną na terenie Pragi Południe Saską Kępę, wybrałyśmy na miejsce pierwszych ćwiczeń z patrzenia, które w ramach cyklu { chodź na spacer! } organizujemy - dla siebie.
Not many people living on the left bank of Vistula in Warsaw visit Praga district often. They're usually saying, that it's dangerous, unfriendly and not so interesting. Well, we're sure it's underestimated. We've chosen it, exactly Saska Kępa in Praga Południe district, for our first watching excercices (in Polish it sounds better, "ćwiczenia z patrzenia"), which we're organising for ourselves in a series - { let's go for a walk! } (in Polish: {chodźmy na spacer! }).

My - to znaczy Kaja (a.k.a. K. Szewczyk Photography), Krysia i Zuza, czyli ja. Nie widziałyśmy się przez kilka miesięcy (przy czym K. i K. poznały się dopiero tego dnia), wszystkie trzy interesujemy się fotografią (każda na swój sposób) i nie pogardziłybyśmy długim spacerem po ciekawym miejscu. Gdy zaproponowałam mniej więcej cykliczne spotkania fotograficzno - krajoznawcze, nie musiałam długo czekać na ich odpowiedź. Krysia zaproponowała Saską Kępę, ustaliłyśmy termin i gdy tylko nadszedł ten zimny, deszczowy, marcowy piątek, spotkałyśmy się na praskim Rondzie Waszyngtona.
We - it means Kaja (a.k.a. K. Szewczyk Photography), Krysia and Zuza (me). We haven't seen each other for few months (and K&K have never seen each other before), we're interested in photography and love long walks in interesting places. When I suggested periodical photography - sight-seeing meetings, I didn't have to wait long for their reply. Krysia suggested visiting Saska Kępa, we decided, when we should meet and on cold, rainy, Friday in March, we met on Praga's Rondo Waszyngtona.

Dla mnie Praga zawsze była niezwykle ciekawym miejscem, choć pojawiałam się tam sporadycznie. Podczas jednej z ostatnich wizyt doszłam do wniosku, że Praga, choć przyłączona do stolicy stosunkowo późno, jest najbardziej warszawską częścią miasta. Jak pisze Andrzej Stasiuk: Praga po prostu żyła swoim własnym, zupełnie nieokiełznanym, chaotycznym życiem. Kompletnie nie zawracała sobie głowy tym, jak wypada w cudzych oczach. Nikogo nie naśladowała, spełniając się w codziennej egzystencji i walce o przetrwanie. ["Znikająca Europa", wyd. Czarne]
For me Praga has always been an interesting place, although I visit it quite rarely. During one of my last visits there I thought, that Praga, which became a part of the city not so long ago, is now the most "Warsaw" of all the districts. Andrzej Stasiuk, Polish writer, wrote a few words about it in the book "Znikająca Europa" ["Disappearing Europe"], but I won't even try to translate it.

Zadzwoniłam do Kai i ustaliłyśmy, że spotkamy się w tramwaju. Autobusem nie ma co jechać, w końcu jeden z głównych mostów jest zamknięty i korki mogą być straszne, szczególnie w piątkowe popołudnie. Wysiadłyśmy już we dwie na rondzie Waszyngtona i błądziłyśmy przez dłuższą chwilę dookoła. W końcu dla nas obu nie są to dobrze znane okolice. Gdy przyjechała Krysia, spacerowałyśmy Francuską, bocznymi uliczkami, nawet przez chwilę plażą. Padał deszcz i było zimno.
I called Kaja and we decided we'd better meet in the tram. A bus wasn't a good idea, as one of the most important bridges was closed and the traffic jam on the left ones was terrible. We got off on the roundabout together. When Krysia came, we were strolling on Francuska street, alleyways and even on the beach. It was rainy and cold. 

 ZDJĘCIA ZROBIONE PRZEZ KAJĘ // PICTURES TAKEN BY KAJA




 ZDJĘCIA ZROBIONE PRZEZ KRYSIĘ // PICTURES TAKEN BY KRYSIA
 





 

MOJE ZDJĘCIA // MY PICTURES









 

20 comments:

  1. Saska Kępa zawsze w pierwszej chwili kojarzy mi się z Agnieszką Osiecką, też znam słabo Pragę (jak i Warszawę, ale Pragę najsłabiej) ale jeżeli kiedyś będzie mi dane zamieszkać w tym mieście to pewnie w tej dzielnicy :D

    ReplyDelete
  2. Praga najlepsza! Jak się przekracza Wisłę, to trochę jakby się do innego świata wjeżdżało ;) Saska, Kamionek - tam jest prawdziwie 'warsiaski' klimat :)

    ReplyDelete
  3. I especially love the shots in black and white; very nostalgic!
    The camera of your friend is amazing!

    ReplyDelete
  4. Świetny pomysł z "ćwiczeniami z patrzenia", jest klimat w Waszych zdjęciach!

    ReplyDelete
  5. dziękuję (w imieniu swoim i dziewczyn :))

    ReplyDelete
  6. Yes, I also like them a lot. I must agree, it looks great, but unfortunately there's something broken in it :(

    ReplyDelete
  7. bardzo fajny pomysł! ale osobiście źle znoszę takie fotospacery, zwyczjanie nie mogę znieść że nie jestem jedyną osobą z aparatem i że ktoś mógłby zrobić lepsze zdjęcia niż ja. serio!
    w ogóle rozumiem podśmiechiwanie się z różnych części kraju, róznych części miast, ale ta prawo- i lewobrzeżność warszawy jest jakaś taka. nie wiem, przesadzona. taka warszawka w warszawce. ale to tylko na moje, nie znalam się, to się wypowiedzialam.

    ReplyDelete
  8. 1. dla mnie w fotografii poza tym co widzę, istotne jest to, jak się czuję w danym miejscu i to właśnie wychodzi na zdjęciach. w takim wypadku nie chodzi o to, ile osób robi zdjęcia, ale ile i jakie są dookoła. zarówno w kato jak i w krk byłam z jedną osobą towarzyszącą, ale tylko w drugim mieście robiła ona zdjęcia. i fotografowało mi się właściwie tak samo.
    2. nie jest! żebyś zobaczyła mojego tatę (z lewobrzeżnej w-wy) po przeczytaniu tego wpisu i Twojego komentarza :D a tak serio, to faktycznie jest spora różnica. przygotowywałam rok temu pracę z dwoma znajomymi na temat folkloru warszawskiego i w lewobrzeżnej stronie niczego już właściwie nie czuć, nie widać, nie słychać. przekrocz wisłę, masz zupełnie inną warszawę. do tego jeszcze to, o czym pisał Stasiuk: Praga jest bardziej naturalna, niewymuszona, bez makijażu.

    ReplyDelete
  9. to Twój tata czyta komentarze? o jejku, dobry wieczór! czytam teraz swoj komentarz i widze, że on nie wybrzmiał tak jak chciałam. w sensie chodzi mi o "gorszość" praskiej strony, o tym jakoby cała lepszość skupiała się na drugim brzegu. w sensie jest coś takiego jak mit "gorszego" brzegu, nie? i o to mi chodziło, że "warszawka" z lewego brzegu wyśmiewa się z gocławiów, targówka itd.
    ale, jak mówię, ja nie jestem lokalsem, mówię jak to wygląda z dystasu 300 km.

    ReplyDelete
  10. Hihi, zdarza się 😄 no cóż, brzmiało zupełnie inaczej 😄

    ReplyDelete
  11. moja okolica, najlepiej! aż mnie naszło, żeby się ogarnąć i z aparatem połazić tu i tam!

    ReplyDelete
  12. Really stunning photos, I especially love the third to last and last photo.

    Rae | love from berlin

    ReplyDelete
  13. saska jest świetnym miejscem! jak będziesz miała chwilę przerwy pomiędzy podróżami, to koniecznie :)

    ReplyDelete
  14. Super pomysł na spacery :) W ogóle nie znam Warszawy więc może się wybiorę jak będę miała okazję :)

    ReplyDelete
  15. Na Saską Kępę naprawdę warto. Ogólnie Warszawy wielką fanką nie jestem, ale Kępa jest jednym z tych miejsc, które mogę polecić na spacer :)

    ReplyDelete
  16. zgadzam sie! moim zdaniem Praga to prawdziwa Warszawa. J jest ze Szmulowizny i dla mnie ta czesc Warszawy ma swoj urok. ale Saska to bardziej z arystokracja mi sie kojarzyla. zwlaszcza Francuska. robilam praktyki na Nieklanskiej w szpitalu raz i codziennie chodzilam sobie po Saskiej. Super bylo. tak zielono i przyjemnie. moglabym tam mieszkac.

    ReplyDelete
  17. great shots. very cold tone love it!

    sydsense.blgospot.com

    ReplyDelete
  18. ojaa super ćwiczenia, też takie chcę! :--)

    ReplyDelete
  19. robiłyśmy w sobotę na woli, następnym razem wrzucę info, jak będziemy coś planować :)

    ReplyDelete

Dziękuję!