17 May 2015

Nad Wisłą | część 2

Miejsce z poprzedniego wpisu i to z tego, który właśnie czytacie, to jedno i to samo miejsce, choć uświadomienie sobie tego może być bolesne.
Place from the previous post and the one from the post below, are actually one place, although realising that may be sad.
Z uśmiechem na ustach zeszłam nad Wisłę. Świeciło słońce, było bardzo ciepło. Stałam i wpatrywałam się w rzekę, która niespiesznie pokonywała kolejne kilometry. Wróciłam na śniadanie na skarpę, założyłam krótsze spodnie i zostawiłam bluzę w pokoju. 
With a smile on my face I went down to the Vistula's bank. The sun was shining and it was warm outside. I was staying and staring at the river.  I came back for breakfast, wore shorter trousers and left sweatshirt in the room. 

Ponownie nad rzeką znaleźliśmy się po posiłku, na dłuższym spacerze. Wypatrywaliśmy zwierząt, przysłuchiwaliśmy się ptakom.
We were again by the river after breakfast, on a long walk. We were looking for animals, listening to the birds.

Skręciliśmy do lasu. Szumiały drzewa, z sykiem obok naszych stóp pełzł niewielki wąż. Minęliśmy obgryzione przez bobry drzewo i weszliśmy do jaru. 
We turned to the forest and entered a ravine.

I jak najszybciej z niego wyszliśmy. 
And left as soon as possible.

Zawalony śmieciami - głównie puszkami i butelkami po alkoholu, ale również plastikowymi opakowaniami i innymi odpadkami. Do tego w powietrzu unosił się ich paskudny zapach.
Covered with trash - mostly cans and glass bottles, but also plastic packagings and other rubbish. And its smell in the air.

Postanowiliśmy jak najszybciej wrócić, zjeść obiad i odpocząć trochę. 
We decided to came back and eat dinner.

Na kolejny spacer wyszliśmy po dłuższej przerwie. Tym razem spacerowaliśmy po wsi i wróciliśmy przez las na plażę. 
Next walk after a long break. This time we were walking around the village and came back through the forest to the beach.









7 comments:

  1. szkoda, że ludzie w ogóle nie dbają o swoje środowisko :(

    ReplyDelete
  2. to zaśmiecanie przyrody mnie dosłownie boli, w mojej okolicy na skraju lasu, gdzie teren jest ogólnie dostępny wygląda to podobnie, a dodam, że coraz jest to sprzątane i później znów sytuacja się powtarza
    co trzeba mieć w głowie..:/

    ReplyDelete
  3. U mnie to samo, jakiś czas temu znalazłam w lesie plastikowy worek na śmieci pełen... liści.

    ReplyDelete
  4. may i know if the photos are edited or the colours come out naturally like this? they're beautiful and calm *__*

    ReplyDelete
  5. ale zazdroszczę dzieciom, które miały rodzinę na wsi i mogły pojeździć traktorem!
    a z tym śmieceniem, sama zauważyłam po sobie że zauważyć, że jest brudno to umiem, ale posprzątac po kimś innym to już problem - dlatego zaczęłam zbierać wreszcie nie tylko swoje śmieci. jak by kazdy tak robił, juz byłoby lepiej (oczywiście nie mowie o organizowaniu wywózki śmieci z nielegalnego wysypiska w środku lasu...).

    ReplyDelete
  6. też mnie zawsze serce boli, jak ludzie taki piękny sielankowy krajobraz zamieniają w śmietnisko :( za grosz wyobraźni. przykro mi, że w ogóle o nic nie dbają.
    krajobrazy mimo wszystko urocze :)

    ReplyDelete

Dziękuję!