03 June 2015

Wrocław | part II

Siedzieliśmy na Starym Mieście, jedliśmy śniadanie. Po Rynku spacerowali żołnierze i policjanci w mundurach na specjalne okazje. Słychać było próby wojskowej orkiestry dętej, gitary elektrycznej i perkusji. Wszędzie dookoła widać było biało-czerwone flagi. W końcu był drugi maja.
We were sitting in the Old Town, eating breakfast. There were a lot of soldiers and policemen in uniforms for special occasions. We could hear military orchestra, sounds of electric guitars and percussion. White and red flags were everywhere. It was 2nd May, Flag Holiday in Poland.

Ale wiadomo, są rzeczy znacznie bardziej interesujące. Płynęliśmy sami po Odrze łódką, mijając przyzwyczajonych do takiego widoku ludzi. Zwiedzaliśmy Muzeum Narodowe (tzn. ja zobaczyłam de facto tylko ostatnie piętro, sztukę współczesną. robi ogromne wrażenie). 
But of course there are much more interesting things to do here. We were on a boat on Odra river, passing people who had already got used to such views. We visited National Museum (to be honest I've only seen the last floor, contemporary art. impressive.)

Poszliśmy zobaczyć Nadodrze. Czasem biję się w pierś, że po raz pierwszy widzę coś za granicą, coś, co miałam właściwie pod nosem. Nadodrze przypominało mi Petersburg, a przynajmniej jedną jego część. Chociaż to może i dobrze, bo jeszcze byłabym z początku rozczarowana Petersburgiem, a tak nie byłam. Nadodrze jest fajne. Trochę przypominało mi warszawską Pragę, nie tyle od strony zabudowy, co atmosfery. Spokojniej. Ciszej. Inaczej.
We went to Nadodrze district. Sometimes I think that's sad I've seen things for the first time abroad, although I had them in Poland. Nadodrze reminded me of Petersburg. At least of one of it's parts. Or, maybe it's good, because I hadn't been disappointed in the beginning of last year's trip. Nadodrze is nice. It reminded me also a little bit Warsaw's Praga district, not of it's architecture, but atmosphere. It's more silent. More calm. Different.

Chcieliśmy zobaczyć Halę Stulecia bez tłumów. Ale podczas mojej pierwszej wizyty w tym mieście jest to niemożliwe. Koncerty, na które sama chciałabym pójść, grane były właśnie tutaj. Zostało oglądanie okolicy. I Wuwa. Wohnungs- und Werkraumausstellung. Wzorcowe osiedle. Nie słychać tu muzyki, jedynie szczekanie psa i wiatr. Wygląda dobrze.
We wanted to see Cennential Hall without crowds, but it was impossible during my first trip to this city. Concerts, which I even wanted to go to, were played here. We could only see it's surroundings. And Wuwa. Wohnungs- und Werkraumausstellung. An ideal housing estate. You can't hear music here, only dog's barking and wind. Looks good.



















9 comments:

  1. A friend of mine used to study there and I could never get the pronunciation right!
    It seems like a city full of history, yet a quiet place... that last photo of the backyard is so lovely!

    ReplyDelete
  2. I znowu piekne zdjecia *__* takie klimatyczne kadry

    ReplyDelete
  3. super blokowiska :D
    Wrocław piękny, a ja w zasadzie w ogóle nie znam tego maista.. byłam tam tylko raz i to na bardzo krótko.
    kusisz ;)

    ReplyDelete
  4. Thank you! Wrocław University has got some nice buildings there. Well, Wrocław isn't a very quiet city, maybe like most of Polish cities, but Wuwa was totally different, peaceful and calm, a great place :)

    ReplyDelete
  5. bo ja wiem... Wrocław mnie kompletnie nie zachwycił.

    ReplyDelete
  6. Wrocław podobno taki piękny, byłam dotychczas jedynie przejazdem, chyba muszę kiedyś pomyśleć o jakimś tripie po polskich miastach

    ReplyDelete

Dziękuję!