31 July 2015

nad Bałtykiem

W całej podróży nad morze najbardziej lubię moment wchodzenia po raz pierwszy do zimnego Bałtyku. Powoli, krok za krokiem, niepewnie.
In the whole journey to the seaside I like the most the moment of walking to the cold Baltic sea for the first time. Slowly, step by step, doubtfully.

 Na plaży są tłumy, temperatura sięga trzydziestu paru stopni. Właśnie zaczęły się wakacje i specjalnie na Open'er Festival, razem z upałami, przyjechało do Trójmiasta wielu ludzi. 
The beach is crowded, temperature is thirty something degrees. Summer holidays has just started and specially for Open'er Festival, together with the sun, a lot of people came to Tricity.

Szybko ściągam buty i czuję piasek pod stopami. Parzy, idę szybciej.
I take off my shoes as fast as possible and I can finally step on the sand. It's hot, I have to walk quickly.

Wchodzę do brudnej wody, oddalam się powoli od brzegu, kilkanaście kroków i już nie widzę, jak wygląda dno. 
I step into dirty water, going away from the seashore, several steps and I can't see the bottom.

Wieczorem chodzimy po molo, jest pełne ludzi, nadal, plaża tak samo. Zostajemy na film, potem jeszcze tylko kilka zdjęć morza i powrót przez zawalony imprezowiczami Monciak. 
In the evening we're strolling on the pier, there's lots of people, the same on the beach. We stay to see a movie, later I take few pictures of the sea and we come back through a main street full of partying people.

Następnego dnia szybka wizyta w empiku i zakup kilku biletów na ostatni dzień festiwalu, kilka godzin później jesteśmy na Kosakowie. Słuchamy końcówki koncertu Skubasa, całe, świetne Lao Che i Hozier. Potem jesteśmy w pociąg w środku nocy do Sopotu. 
Next day we buy the tickets for the last day of the festival and few hours later we're on Kosakowo, where it takes place. We see the end of Skubas' concert and full concerts of Polish band Lao Che and amazing Hozier. Later we're on the train in the middle of the night to Sopot.

Ostatnie godziny nad morzem i powrót do Warszawy. 
Last hours in the seaside and we come back to Warsaw.














No comments:

Post a Comment

Dziękuję!