22 August 2015

Ukendte | 2




Znowu myli się prognoza pogody zapowiadająca deszcz i niższą niż dwadzieścia stopni temperaturę.
Again, the weather forecast promising rain and temperature lower than 20° is wrong.

Jedziemy na rowerach, po dwie osoby obok siebie, ciągle słychać rozmowy. Widzimy się w większości po raz pierwszy, nie licząc oglądanych wcześniej zdjęć na facebooku, stąd potem te dziwnie znajome oczy.
We're cycling in pairs, talking all the time. Majority of us see each other for the first time, except pictures seen earlier facebook, that's why some faces seem familiar.

To co na mapie wydawało się być zupełnie płaskie, okazuje się być pełnym wzniesień krajobrazem, pod górę i z góry, jest znacznie cieplej, niż się wydawało wcześniej, jak tylko się zatrzymamy, trzeba będzie ściągnąć bluzę.
What seemed to be totally flat on the map, here is a full of small hills landscape, uphill and downhill, it's much more warm than we thought it'll be in the morning, as soon as we stop, we'll have to take off sweatshirts.

Jak się nazywasz? Sorry, że pytam, ale tyle nas tu jest, że zapomniałam. Trudno pewnie będzie spamiętać te wszystkie imiona, tylu nowych ludzi, zawsze mam z tym problem, pierwszy raz w Danii? Ja tak, na razie fajnie, tylko strasznie to wszystko męczące, szczególnie w taki upał...
What's your name? Sorry that I'm asking, but there are so many new people, that I've forgotten. It will be hard to remember all those names, I always have a problem with it, it's your first time in Denmark? Mine yes, it looks good, but it's pretty tiring, especially when it's so hot outside...
Zatrzymujemy się w Lejre, zostawiamy rowery przed wejściem do skansenu, zdejmujemy kaski, wszyscy piją wodę, potem zaczynają się niekończące się rozmowy, pogawędki zupełnie o niczym, wymyślanie pierwszych przezwisk.
We stop in Lejre, leave the bikes in front of the entrance to the heritage museum, take off cycling helmets, everybody's drinking water, then neverending dialogues start, conversations without certain topic, inventing first nicknames.

Zwiedzanie trwa długo, ale nie jest nudne; nawet gdy przewodnik opowiada o kłach dzików przez dziesięć minut, robi to w sposób ciekawy, mówi o wielu nudnych rzeczach, a my słuchamy wpatrzeni jak w obraz. Do nas mówi po angielsku, ale z opiekunami i innymi zwiedzającymi rozmawia po duńsku, wtedy jeszcze uważniej słuchamy, żeby chociaż jedno słowo wyłapać. Duński nie brzmi najładniej, przynajmniej teraz. Potem siedzimy na wzgórzu, podglądając życie łowcy reniferów sprzed ponad tysiąca lat jemy kanapki z serem i dyskutujemy o muzyce.
We're in the heritage museum for quite a long time, but it's not boring at all; even when guide is talking about wild boar's tusks for ten minutes and we're listening. He's talking to us in English, but with our guides he's talking in Danish, then we're listening even more carefully, trying for find any familiar word. Danish doesn't sound beautiful, at least now. Later we're sitting on the hill, looking at reindeers' hunter's life, eating sandwiches with cheese and discussing about music.

Znowu rowery, Dania wcale nie jest tak płaska, jak nam się wydawało, cały czas tylko góra-dół, góra-dół, kawałek od miast, drogi pomiędzy polami i łąkami, las, cisza, poza nami nie widzimy prawie nikogo.
We're cycyling again, Denmark's not that flat, as we thought before, all the time just up and down, roads between fields and meadows, forest, silence, apart from us,we don't see nearly anybody.

Øb-hytte (jak to przetłumaczyć? To jak angielskie 'cottage') w lesie nad jeziorami. Do wieczora gramy w karty i kilka innych gier, po obiedzie siedzimy na wielkim tarasie i rozmawiamy, podjadając litewskie cukierki. Ktoś wymyśla ognisko, kilka osób idzie nazbierać wysuszonych gałęzi, nad ogniem siedzimy do północy, to się stanie tradycją.
Øb-hytte, cottage in the forest by the lakes. Until evening we're playing cards and few other games, after dinner we're sitting on a big terrace and talk, eating Lithuaninan sweets. Someone tells we can make a bonfire, few people manage to get some branches, we're sitting by the fire until midnight, it will become our tradition later.






 ***
Praca w podzespołach nad obiadem, M. zabiera mnie, V., A. i C. do ogródka społeczności z jej wsi, V. zbierając maliny i próbując w tym czasie jak najmniej poparzyć się pokrzywami (pokrzywa - nettle, już teraz nie zapomnę) , opowiada o studiowaniu w Indiach.
Working in groups: M. takes me, V., A. and C. to community garden in her village, V. looking for raspberries and trying not to find nettles instead, is talking about studying on the university in India.

J. przyznaje, że w uwzględnianiu zespołów zapomnieli dodać przygotowujących bezmięsny posiłek, ale ma dla coś dla nas, możemy sobie przygotować, siedzę potem z V. w kuchni, ja nie potrafię gotować, on zna najlepiej kuchnię z drugiego końca świata, robi wszystko inaczej. Gotowana kukurydza natarta solą, pieprzem i sokiem z cytryny, zdzieram nożem ziarenka, papryka, pomidor, wszystko drobno pokrojone i porządnie wymieszane.
J. admits he had forgotten to make another group prepairing vegetarian dish, but he has something for us and we can make it now, so I'm in the kitchen with V., I can't cook, he knows best cuisine from the other side of the world, he makes everything differently. Boiled corn rubbed with salt, pepper and lemon juice, I take off corn grains, green and red pepper, tomato, everything cut into small pieces and mixed.

Gdy powoli się ściemnia, właściciel naszej chatki zabiera nas na spacer, w lesie nie ma nikogo poza nami, a on opowiada o wyłowionych z Avnsø trupach i złowionych w nim ogromnych, drapieżnych rybach, zatrzymujemy się przy domniemanym miejscu kultu nordyckich bóstw. Potrafi dobrze opowiadać.
When it's getting darker, owner of the cottage takes us for a walk, there's nearly no one apart from us, he's telling us stories about dead bodies found in the lakes and fisherman, who got the carnivorous fish once, we stop by the place, which probably used to worship nordic gods.

***
W Kopenhadze jestem trzeci raz w życiu, licząc sobotni spacer z I. i J. Tym razem jest znacznie chłodniej, wieje wiatr. Idealni ludzie mieszkający w idealnych domach w idealnym mieście, jedzący swoje idealne lunche. 
It's my third time in Copenhagen, including Saturday's walk with I. and J. This time it's a bit colder, wind is blowing. Perfect people living in perfect houses in perfect city, eating their perfect lunches.

Stare miasto mnie nie zachwyca, pewnie przez tłumy turystów, I. mówiła, żeby się do słońca nie przyzwyczajać, że to rzadkość, to korzystają.
The Old Town doesn't amaze me, probably due to crowds, I. said we shouldn't get used to sunny weather, that's it's quite rare, that's why everybody's here.

Po niedługim, przerywanym co chwilę, spacerze przez miasto, wchodzimy do Christianii.
After a short stroll interrupted often, we're entering Christiania.

Wolne Miasto Christiania, graniczące z niemożliwie drogą częścią Kopenhagi. W reprezentacyjnym budynku słuchamy: mieszam tutaj od lat siedemdziesiątych. Ma siwą brodę, marynarkę i kapelusz. Na ścianie jest taki napis: prosimy, nie zostawiajcie nas samych z Duńczykami.
Christiania Free Town, near an expensive part of Copenhagen. In the most important building we hear: I've been living here since 1970s. He's got gray beard, jacket and a hat. There's written on the wall: please, don't leave us alone with the Danes. 

W Dzielnicy Zielonego Światła nie można robić zdjęć. Nie można też biegać, bieg znaczy ucieczka, ucieczka przed policją.
In the Green Light District you're not allowed to take pictures. You can't run neither, run means escape, escape from the police.

Christiania wygląda zupełnie inaczej niż Kopenhaga.
Christiania looks very different from Copenhagen.

Na koniec idziemy do parku Tivoli. 
In the end we go to Tivoli amusement park.

Gdy wracamy, mijamy budowę nowego budynku mieszkalnego, widać reklamę, na niej czarnym sprejem napisane kolejne mieszkania, na które nie będzie cię stać
When we're on our way back to the cottage, we pass by construction of a new block of flats, I can see an advertisement of it, there someone wrote: new appartments you can't afford.

W naszym lesie nad naszym jeziorem jest ciszej. Siedzimy przy stole na tarasie, jemy przywiezione przez Turków, A., K. i B. lokum. "Rachat" to po arabsku odpoczynek, lokum to tureckie słowo, dlatego niektórzy nazywają to rachatłukum - tłumaczy nam B. O. przynosi toblerone, znika w mgnieniu oka. Jak zawsze doskonałe. 
It's much more quiet in our forest by our lake. We're sitting by the table on the terrace, eating lokum brought here by guys from Turkey, A., B. and K. "Rahat" means "relax" in Arab, "lokum" is a Turkish word, that's why some people call it rahat lokum - says B.O. brings some toblerone, it disappears very quickly. Perfect, as usual.
 




***
Na rowerach jedzie się dobrze, chociaż często trzeba schodzić i podchodzić, w tłumie trudniej się porządnie rozpędzić. Po dziesięciu kilometrach przerwa, park tyrolkowy na zamku Ledreborg. 
Cycling is great, although we often have to get off bikes and walk. After ten kilometers we have a break, zipline course in near Ledreborg Castle.

I siedzę, kilkadziesiąt metrów nad ziemią, sprawdzam sprzęt. Kładę ręce na drewnianej półce. Jeszcze raz sprawdzam. Przesuwam się bliżej krawędzi, lecę. Trzysta pięćdziesiąt metrów lotu. Nad lasem. Nad łąką. Nad strumieniem. Znowu nad lasem. Schodzę po sznurkowej drabince na ziemię, jest dobrze. 
And I'm sitting, checking everything again. I put my hands on a wooden shelf. Checking again. I move towards the edge, I'm flying. Three hundreds fifty meters flight. Above forest. Above meadow. Above stream. Again above the forest. I'm going down on the ladder, it's great.

Chodźmy się wykąpać w jeziorze, ktoś rzuca, po kilku minutach parę osób czeka w głównym pokoju w strojach kąpielowych, trzymając w ręku ręczniki. J. stoi na tarasie, życzy miłego pływania, tylko pamiętajcie, że to w tym drugim jeziorze się pływa. Tym, w którym według opowieści przewodnika pływają drapieżne ryby. 
Let's swim in the lake, someone suggests, after few minutes few people are waiting in the main room in swimsuits with their towels.

Stoimy na pomoście, ktoś wchodzi do wody z brzegu, jest głęboko, woła, kolejne osoby wskakują na bombę do wody. Jest brązowoczerwona, to przez muliste dno. Jest lodowata, przynajmniej tak się wydaje na początku, potem szybko się przyzwyczaja. Płyniemy bliżej środka, jak tu jest głęboko? pada pytanie, nie wiem, mówili coś o trzydziestu metrach, ale pewnie się mylę. 
We're staying on the pier, someone goes into the water from the shore, it's deep, shouts, so next people are dive-jumping to the lake. It's cold, at least that's the first thing you think when you're in the water, you get used to it quickly. How deeps is that? someone asks, I don't, they said something about thirty meters, but I'm probably mistaken.

Pływanie tutaj jest świetne, w okolicy jesteśmy sami i jezioro jest tylko nasze, nikogo innego.
 Swimming here is great, we're alone here and the lake belongs to us, no one else.
 * tytuł posta to po duńsku "nieznany" // post title means in Danish "unknown"

No comments:

Post a Comment

Dziękuję!