22 September 2015

Happened yesterday | 2


Jedziemy przed siebie, obok nas pagórzaste dzikie łąki. Pośród wysokich traw stoją ruiny dawnych domów. 

We're going forward, around us there are hills and meadows. Ruins of houses in high grass.



Czasem na pierwszym planie stoi nowy dom. Za nim jak cień wychudzone i porzucone na pastwę losu pozostałości. Śniadanie z widokiem na nieobecność.
Sometimes there's a new house and like a shadow, there's a ruin in the background. A breakfast with a view at the absence.

To będzie trudna podróż.
It will be a difficult journey.



Snajperzy byli wszędzie - mówi kobieta w informacji turystycznej - można było wyjść po chleb i już nie wrócić.
Snipers were everywhere - says women in tourist information - you could just go out to buy bread and never come back.


Sarajewo.
Sarajevo.
 

Wbiło mi się w pamięć spośród wielu innych to zdjęcie, autorstwa Kami z bloga mywanderlust.pl. I nagle w czasie spaceru po mieście wyrósł przede mną jeden z wielu takich cmentarzy, pełen białych nagrobków, nad nim wzgórze, domy i wynurzający się spomiędzy nich minaret, jakich w mieście jest wiele.
I remember that picture by Kami, mywanderlust.pl author. And suddenly, during a walk in the city, I am standing in front of one of the cemeteries, full of white tombstones, there's a hill above it, houses and a minaret among them, the city is full of minarets. 

Na Baščaršiji, najważniejszym bazarze, jest tłum ludzi. Sprzedaje się tu wiele rzeczy, od pamiątek dla turystów, po turecką kawę i herbatę. Na wąskich uliczkach spotkać można kobiety, których głowy okryte są chustami i te w krótkich spodenkach i koszulce na ramiączkach. Można też kupić lokum.
On Baščaršija, most important bazaar, there are many people. A lot of things is sold here, from souvenirs to Turkish coffee and tea. On narrow streets you can meet women with their heads covered with headscarfs and women wearing shorts and T-shirt. You can also buy lokum.

I wszędzie są te dziury po kulach, i ta myśl, że to tylko dwadzieścia lat, minęliśmy się właśnie na ulicy, a ty wtedy może nosiłeś broń, może siedziałeś na dachu, może siedziałeś w strachu, może w niepewności, może nawet nie byłeś wtedy w Sarajewie.
And those holes everywhere, and that thought, that only twenty years had passed, you've just walked on the street and maybe you were carriyng weapon then, maybe you were sitting on the roof, maybe you were sitting in fear, maybe in uncertainity, maybe you weren't even in Sarajevo.

Idziemy do galerii 11/07/95, największe wrażenie robią na mnie czarno-białe zdjęcia Tarika Samaraha. Maleńka kropla krwi na palcu, by móc zidentyfikować ofiarę. Czarne ptaki lecące nad ulicą. Pozbawione życia ciała.
We go to the 11/07/95 Gallery, black and white pictures by Tarik Samarah. A small dot of blood on a finger to identify the victim. Black birds flying above a street. Bodies with lives taken away. 

Ciężko (minęło tylko dwadzieścia lat, wojna nie kończy się nigdy w momencie zawarcia pokoju).
Tough (only twenty years had passed, war never ends with the moment of concluding peace). 

W Sarajewie Wschód spotyka się z Zachodem, podają sobie ręce na powitanie.
In Sarajevo East meets West, they shake hands as a greeting.

Czasem udaje się nawet zapomnieć.
Sometimes it's even possible to forget.

Przerwa na obiad. Najlepszy w całej podróży. Maslanica z serem i sosem śmietanowym z grzybami.
Break for dinner. Best in the whole journey. Maslanica with cheese and cream sauce with mushrooms.

Wychodzimy w nocy, słychać wołanie muezzina. Wydaje się być integralną częścią miejskiej kakofonii, razem z autami jadącymi po moście czy rozmawiającymi ludźmi.
We go out in the night, I hear muezzin calling. It seems like an integral part of city sounds, together with cars on the bridge or people talking.

O dwudziestej trzeciej piję czarną herbatę z cynamonem niedaleko zatłoczonego wciąż bazaru.
At 11 p.m. I drink black tea with cinnamon near still crowded bazaaar.

Rano idziemy na ostatni spacer po mieście, zwieńczony turecką herbatą. Jest doskonała.
In the morning we go for the last walk in the city, ending with Turkish tea. It's perfect.

Synagogę Żydów Aszkenazyjskich zwiedzamy sami z przewodniczką, za to w jej pobliżu jest wielu ludzi. Do bogato zdobionego wnętrza wchodzi mniej niż kiedyś.
We're visiting Ashkenazi Synagogue alone with the guide, but around it there's a lot of people. Inside comes less than used to.

Potem czeka nas jazda przez góry, spotkania ze zwierzętami, stanie w niekończącej się kolejce do granicy, by wreszcie zobaczyć nieśmiałą flagę Bośni i Hercegowiny pośród innych flag i tabliczek informujących nas, że znajdowaliśmy się na terenie Repuliki Srpskiej.
Later we're going through the mountains, meet some animals on the road, wait in a neverending queue to the border, to finally see Bosnia and Herzegovina's flag among the others and signs, that we've been to the Republic of Srpska.
















No comments:

Post a Comment

Dziękuję!