17 September 2015

Once in a blue moon | 1

Nasza podróż na Bałkany rozpoczyna się wieczorem, z jadącego przez Polskę samochodu obserwujemy niebieski księżyc, następnego dnia jesteśmy już w Słowenii.
Our journey to the Balkans starts in the evening, from a car going through Poland we're observing the blue moon, on the following day we're in Slovenia.

Jeżeli kiedykolwiek zastanawiałam się, jak wygląda Słowenia, nie byłam daleka od tego, co widzę w Mariborze. Drugie miasto w kraju, miejsce pierwszego noclegu poza Polską, wita nas upałem, ale i brakiem tłumów oraz urokliwą okolicą. W tym kraju jestem po raz pierwszy, w zasadzie ten wyjazd będzie się składał w większości z państw, w których nigdy nie byłam.
If I've ever wondered, how does Slovenia look like, I wasn't probably far from what I see in Maribor. Second most important city in the country, place of our first night outside Poland, welcomes us with heat, but also with nice suburbs and without crowds. I'm in this country for the first time, actually this trip will mostly contain countries where I've never been before.

Jest ciszej i spokojniej, niż się spodziewałam. W mojej głowie powstało pewne wyobrażenie południa Europy, do którego zaliczałam Słowenię. Będzie głośno, miasta będą pełne ludzi, nawet niekoniecznie turystów, miejscowych, tak myślałam. Byłam też przekonana, że zjem na Bałkanach wiele świetnych bezmięsnych posiłków (przez dwa tygodnie znalazły się cztery, z czego dwa poza Bałkanami).
It was much more silent and peaceful than I expected. I had some kind of expectation in my head about countries in southern Europe, to which I included Slovenia. It's loud, cities are crowded, not even tourists, also locals - that's what I used to think. I was also sure, that I'm going to eat many great vegetarian meals (in two weeks I had four, two of them weren't in the Balkans).

Na ścianach było jest napisów. Ktoś napisał, że jego wzorem jest Islandia, ktoś smutne not cool. 
There are many things written on the walls. Someone wrote, that their exemplar is Iceland, someone just simple "not cool".

W całym mieście najbardziej podoba mi się to, że wystarczy wyjechać poza jego granice, by znaleźć się na polu u podnóży gór. I paręnaście minut po spacerowaniu w centrum miasta, można stać na polu kapusty i patrzeć na szczyty.
What I liked most in the whole city is that you can just leave the city to be on a field in the foot of the mountains. And not so long after strolling in the city, you can stay between the cabbages and look at the mountains.











No comments:

Post a Comment

Dziękuję!