20 November 2015

Berlin, Berlin






Poranny Flohmarkt w Mauerparku. Jest wszystko, użyteczne i bezużyteczne, stare i nowe, smaczne i niejadalne. U mnie jedynie gözleme ze szpinakiem i serem i sok z granatu od tureckich sprzedawców (oba świetne), chętnie bym tu jednak wróciła. 
Morning Flohmarkt in Mauerpark. There's everything, useful and useless, old and new, tasty and not so much. I only had gözleme with spinach and feta, and pomegranate juice (both great) from Turkish stands, but I'd like to return here one day.

Dzisiaj maraton, w wielu punktach na mieście stoją ludzie z bębnami, głównie są to starsi państwo. Na Postdamer Platz też. Meta jest zaraz za Bramą Brandenburską, tam też czekamy na Tatę. Stoimy przy samej bramie, wszędzie jest rozentuzjazmowany tłum. Słychać głośną muzykę, okrzyki radości i komentarze z głośników. W końcu widzimy znajomą twarz pod bramą, bijemy brawo i próbujemy nie zgubić się w okolicy mety. Gdy wszystko się kończy, idę z bratem zwiedzić muzeum szpiegostwa na Postdamer Platz, które dla mnie nie jest szczególnie fascynujące (chociaż spodziewałam się, że będzie znacznie gorzej), ale bratu się podoba.
Today the marathon takes place here, so in many places in the city there are people with drums, most of them is quite old. On Postdamer Platz too. The finish line is close to the Brandenburger Tor, that's also where we're waiting for dad. We're staying just behind the gate, surrounded by enthusiastic crowd. We can hear loud music, people shouting and some information from the loudspeakers. Finally we see a familiar face, clap our hands and try not to get lost. When everything ends, I go with my brother to the spy museum on Postdamer Platz, which isn't very interesting for me (although I thought it'll be worse), but he enjoys it.

Po krótkim odpoczynku jedziemy dalej. Karl-Marx-Allee, reprezentacyjna ulica Berlina Wschodniego, trochę przypominająca warszawski Plac Konstytucji czy Moskwę, ale nie trzeba się szczególnie wysilać, żeby zapamiętać, w jakim mieście się jest. Choć tej okolicy daleko jest do Kreuzbergu, architektura daleka jest od zapamiętanych z odwiedzonych wcześniej części miasta, a panująca tutaj cisza i spokój wprowadza w zupełnie inny nastrój, to jednak w porównaniu z innymi miejscami z socrealistyczną zabudową, klimat jest znacznie bardziej przyjazny. Ludzie jeżdżą na rowerach i siedzą na trawie, w ciężkich budynkach mieszczą się kawiarnie, sklepy, galerie i muzea (takie jak na przykład muzeum gier komputerowych), a szeroka ulica nie jest zapchana samochodami. Jest ciepłe i słoneczne październikowe popołudnie, więc dlaczego miałoby być inaczej.
After a short rest we continue sightseeing. Karl-Marx-Allee, a representative street of East Berlin, a bit similiar to Warsaw's Plac Konstytucji or Moscow, but you doesn't have to pay a lot of attention, to make sure you're in Berlin. Although this place is far from Kreuzberg, architecture is different from already visited areas and silent makes this place specific, it's unlike other places with socialist realist buildings, atmosphere is much more enjoyable. People are cycling or sitting on the grass, in heavy builidngs there are cafes, shops, galleries and museums (like for example computer games museum) and a wide street isn't crowded. It's a sunny and warm October afternoon, so why it should be different.

Z Karl-Marx-Allee ruszamy na Kreuzberg, na obiad, który jemy w tym samym miejscu (wiem, być w takim mieście jak Berlin i jeść obiad dwa razy w tym samym miejscu podczas trzydniowego wyjazdu, ale byliśmy wszyscy strasznie głodni i zupełnie nie chciało nam się szukać). Posiłek ponownie jest świetny, a po jego zjedzeniu idziemy od razu do metra i po raz kolejny zmieniamy dzielnicę. Kiedy wysiadamy na Charlottenburgu, jest już późne popołudnie, więc nie zwlekając szukamy Amerika Haus, gdzie mieści się C/O Berlin - instytucja kulturalna, galeria fotografii. Obecnie wystawiane są m.in. fotografie na stulecie Leiki, wraz z historią producenta aparatów - mnóstwo świetnych i bardzo różnorodnych zdjęć, z wielu różnych miejsc, autorstwa wielu różnych, często bardzo znanych, fotografów.
From Karl-Marx-Allee we come back to Kreuzberg for a luch, which we eat in the same place as on a previous day (I know, being in a city like Berlin and eat twice in one place, but we are really tired and have no enthusiasm for searching). Our meals are great again and after eating it, we go to the metro station and change the district again. When we go out, we're in Charlottenburg, it's late afternoon, so we immediately start searching for Amerika Haus, where C/O Berlin (a cultural institution, photography gallery) is located. Right now there's a photography exhibition for the 100th birthday of Leica - many great photos, taken by many different photographers in various places.

W niedzielny wieczór w metrze nie ma wielu ludzi. Jedziemy z Charlottenburga na Kreuzberg, kilka razy przesiadamy się. Niedaleko nas widzimy ludzi w dresach z trzema paskami rozmawiających po rosyjsku, siedzących obok nich w koszulach i marynarkach Niemców, po kilku minutach rozmawiają ze sobą po angielsku, zachowują się bardzo kulturalnie i przyjaźnie się do siebie odnoszą. 
On Sunday's evening there aren't many people in the subway. We're travelling from Charlottenburg to Kreuzberg, changing the line few times. Near us, there are men in tracksuit with three stripes talking in Russian, close to them there are Germans in shirts and jackets, after few minutes they're talking with each other in English, acting nicely and friendly.

Kolejka po kebab jest niewiele krótsza, niż była rano i poprzedniego dnia, chociaż niedługo będzie zamknięte. Tak samo przy położonym kilkanaście metrów dalej currywurście, który jednak cieszy się mniejszą popularnością. Kreuzberg późnym, niedzielnym wieczorem jeszcze nie śpi, chociaż jest znacznie bardziej cichy niż w piątek. Wychodzimy jeszcze w nocy na krótki spacer w nocy, nasza dzielnica nadal wydaje się być niezwykle przyjaznym miejscem.
Queue to kebab stand is not much shorter than it was in the morning and on the following day, although soon it'll be closed. Nevertheless queue for the currywurst is very long too. Kreuzberg on a Sunday evening is not sleeping yet, although it's more silent than it was on Friday's night. We go for a short walk later, our district looks like a very friendly place.

Następnego dnia rano nie mamy zbyt wielu planów. Po porannej wycieczce na Charlottenburg, resztę przedpołudnia spędzamy na odkrywaniu Kreuzbergu, spacerujemy po okolicy i jeździmy metrem. Udaje nam się odnaleźć polecaną kawiarnię Five Elephant i zjeść polecamy, obłędny sernik (również polecam). Poniedziałkowy Kreuzberg nadal jest niesamowicie przyjazny i udaje mi się nie myśleć o zbliżającym się powrocie do Warszawy. Idziemy na obiad, Mama staje w kolejce po osławiony Gemüse Kebab do Mustafy, my w tym czasie idziemy na przepyszny obiad do jednego z wegetariańskich barów. Nigdy w życiu nie jadłam prawdziwego kebabu (i jako że mięsa nie jem, nie zanosi się na to, żeby to nadrobić), ale wegetariański kebab od Mustafy na Kreuzbergu był po prostu doskonały.
We don't have many plans for the following day. After a short trip to Charlottenburg, we spend the rest of morning exploring Kreuzberg, strolling around and travelling by metro. We manage to find a famous Five Elephant cafe and eat an amazing cheesecake. Kreuzberg looks nice also on Monday, it's even possible to forget, that later that day we'll be back in Warsaw. We're eating lunch in one of vegetarian cafeterias, while mum stays in the queue to the famous Mustafa's Gemüse Kebab. I must admit I've never eaten a real kebab (and as I'm a vegetarian I don't think I'll do it), but vegetarian Mustafa's kebab is just perfect.

Jesteśmy ponownie w samochodzie, znowu jedziemy autostradą do Warszawy. Gdy zbliżamy się do granicy, z radio słychać dobrze znane "Always look on the bright side of life". Więc patrzę - dopiero co byłam w Berlinie i było świetnie.
We're sitting in the car again, going home. When we're close to the border, we can hear from the radio well known "Always look on the bright side of life". So do I - I've just been to Berlin and it was great.




















No comments:

Post a Comment

Dziękuję!