05 November 2015

Zamki pośród skał

Popołudniowe, sierpniowe słońce. Dwa zamki na Szlaku Orlich Gniazd, do tej pory znanym tylko jako jedna z tych średnio interesujących atrakcji turystycznych, które trzeba było zapamiętać na test z geografii, okazują się być jednak warte zobaczenia.

Afternoon, August sun. Two castles on the Trail of the Eagles' Nests, that I've know just as one of those not very interesting tourist attractions, we had to remember for geography tests, is actually worth paying a visit.


Zwiedzanie zamków i pałaców to nie moja bajka, chyba że mówimy o ruinach położonych w malowniczych okolicznościach przyrody z całkiem eleganckim widokiem na skałki i ludzi wspinających się (rok temu sama patrzyłam właśnie z tej perspektywy). Zaczynamy od Ogrodzieńca, który jako najbardziej znany, jest stosunkowo popularną atrakcją turystyczną czy miejscem do plenerów ślubnych. 
Visiting castles and palaces is not really I thing I'd love to do, unless we're talking about ruins locates in picturesque places with a nice view at rocks and climbing people (a year ago I was one of them, looking from this perspective). We start with Ogrodzieniec, which, as the best known, is quite popular with tourists or pairs, who want to have their wedding pictures taken here. 

Najbardziej podoba mi się trasa do zamku. Idzie się przez las, trochę pod górkę, co chwila wyłaniają się skały i wspinacze, aż w końcu pojawiają się ruiny. Minęło osiem miesięcy odkąd ostatni raz byłam na ściance i brakuje mi tego.
What I like most is the way to the castle. You have to go through the forest, a bit uphill, all the time you can see some rocks and climbers trying to get on their tops. It's been eight months since I've been climbing for the last time and I've missed it. 
Podoba mi się widok przez zamkowe okna, podoba się to, jak pasuje do otaczającego miejsca. 
I like the view from castle's windows, I like how it fits to its surroundings.




Jedziemy dalej. Słońce znajduje się już niżej nad horyzontem, to jeden z tych letnich wieczorów, gdy wydaje się, że nigdy nie zajdzie. Jesteśmy w Olsztynie, niedużym miasteczku na Szlaku, gdzie również znajduje się zamek. Jest znacznie mniej okazały i idzie się mniej spektakularną ścieżką, ale nie ma tu prawie wcale ludzi i widok też jest wspaniały. 
We go farther. Sun is slowly setting, it's one of those summer evenings, when it seems like it'll never disappear. We're in Olsztyn, a small city on the Trail, where there's also a castle. It's less spectacular and the road is less picturesque, but there's nearly no people and the view is still amazing.




No comments:

Post a Comment

Dziękuję!