21 December 2015

autumn in the mountains












Wyjeżdżamy rano z Wysoczan do Komańczy, gubimy się po drodze, w końcu na miejscu tata idzie biegać z kolegami, a ja idę sama w góry.
We leave Wysoczany in the morning and go to Komańcza, lose our way on the road, finally my dad goes running with friends and I go alone for a walk in the mountains.

Kolory liści są tak intensywne, że wyglądają jak pomalowane. Grzyby rosną wszędzie. Na moim szlaku ludzi nie ma prawie wcale, tylko czasem pojawi się ktoś mieszkający niedaleko w kaloszach (gdy mi jest ciężko na bardzo błotnistej ścieżce w wysokich, górskich buciorach) z koszykiem pełnym grzybów. Prędzej jednak zobaczę dzięcioła stukającego w pień jednego z drzew. Pogoda jest idealna. Jest tak ładnie, że jedyne, na co mam ochotę, to wędrować po górach.
Colors of the leaves are so rich, that they look like painted. Mushrooms are everywhere. On my trail there are nearly no people, sometimes just someone living nearby appears, wearing wellies (when it's hard for me to walk in trekking boots) with baskets full of mushrooms. But there's also a lot of woodpeckers, knocking on the trees. The weather is just perfect. It's so beautiful outside, that all I want to do is to walk in the mountains.

W końcu jednak wracam do Komańczy i czekając na tatę kończę czytać książkę. Przybiega, idziemy na pierogi, czekamy na resztę i wracamy powoli do siebie. 
Eventually I come back to Komańcza and waiting for dad, I finish reading a book. He comes, we eat dumplings and wait for the rest.

Kolacja już czeka. Dostaje sojowe kotlety, ziemniaki i surówkę, do picia kompot. Rozmawiamy o polityce, w międzyczasie bania, potem znowu polityka. Właściciel przychodzi i temat schodzi na myślistwo. Opowiada dokładnie jak wygląda polowanie, co się potem dzieje ze zwierzyną. 
Our dinner is waiting for us. I have two soya cutlets, potatoes and some vegetables, compote to drink. We talk about politics, go to a sauna, then again politics. Owner comes and we start to talk about hunting. He tells how does hunting look like, what happens with the animal.

Idę spać, ale budzę się już o piątej trzydzieści rano, zupełnie bez przyczyny. Niebo zalane jest różowym blaskiem, patrzę przez okno, gdy sprawdzam godzinę. Mogłabym tak patrzeć całą wieczność. Wkładam baterię do aparatu i robię kilka zdjęć. Udaje mi się ponownie zasnąć, a gdy wstaję już na dobre, za oknem biega mały lis, który wkrótce znika gdzieś w Bieszczadach.
I go to sleep, but I wake up at half past five a.m., without any reasy. Sky is pink, I look at the window before checking the hour. I could stare for hours. I put the battery into the camera and take few pictures. I manage to fall asleep again and when I wake up, a small fox is running outside, to disappear somewhere in Bieszczady.

Po śniadaniu jedziemy nad zalew w Solinie, przedzieramy się przez straganową dżunglę i docieramy nad tamę. Jest ciepło, słońce świeci, dziwię się, że dopiero teraz dowiaduję się o istnieniu tego miejsca.
After the breakfast we go to see the reservoir in Sulina, walking through a stalls jungle and manage to appear on the dam. It's warm, sun is shining, I wonder, how it's possible I have never heard about this place before.

Szukamy potem najbliższej komisji wyborczej, później jedziemy do domu słuchając jednego z kryminałów Henninga Mankella. Wieczorem jesteśmy w domu.
We are searching for a closest election comission, later go home listening to one of Henning Mankell's books. In the evening we're at home.













No comments:

Post a Comment

Dziękuję!