04 December 2015

Dobry wieczór, Bieszczady

Bieszczady są zawsze dobrym pomysłem.
A trip to Bieszczady is always a good idea.


Jest druga połowa października, kolejne dni mijają nam w otoczeniu wyborczych plakatów, obietnic, rozmów, debat, z ulotkami w rękach i z polityką przewijającą się przez codzienne rozmowy czy przeglądanie social mediów. Nadzieja i jej brak, załamania i absurdy, ciągłe komentowanie. Dookoła słychać tak dobrze znane hasło "Pojechalibyśmy w Bieszczady", ale nikt prawie się nie decyduje. U nas wyszło to wcześniej, ale akurat ten okres przedwyborczy jest pierwszym, w którym bardziej angażuję się w dyskusje, agituję wśród znajomych, a gdy nie mogę obejrzeć debaty (bo, o ironio, uczę się języka obcego), oglądam ją następnego dnia w internecie. Czytam mnóstwo wywiadów i artykułów, mój profil na facebooku ma zdecydowanie jeden kolor. I pewnego dnia po prostu zamiast do domu jadę z Warszawy dalej do Sandomierza.
It's the second half of October, we're surrounded with electional posters, promises, speeches, debates, with flyers in our hands and politics in everyday conversations or scrolling social media walls. Hope and hopelessness, absurds and commenting everything. It's so easy to hear "I wish I was in Bieszczady", but nearly no one decides to do so. We had decided earlier, but this pre-election time is actually the first one, when I do something more than nearly nothing. Discussing and campaigning among my friends, when I can't watch the most important debate one evening, I find it later on the internet. I'm reading a lot of articles and interviews, my facebook profile is definetely in one color. And on one day, instead of going home, we simply travel south, to Sandomierz.

Ciekawostka: zawsze wydawało mi się, że Sandomierz jest większy od Pruszkowa. A jest znacznie mniejszy, mieszka tu zaledwie dwadzieścia tysięcy osób.
Fun fact: I've always thought, that Sandomierz is bigger than my Pruszków, but in fact it's much smaller. In this city lives only twenty thousands people.

Spacerujemy wieczorem po rynku, następnego dnia rano idziemy szybko zobaczyć (nie)sławne obrazy w katedrze (przedstawiające m.in. mord rytualny, którego tak naprawdę nie było). Na drzewach liście we wszystkich kolorach od bladożółtego, przez żywą czerwień, do wysuszonej szarości, która zwiastowała coraz mniej czasu pomiędzy nami a listopadem. Oglądamy z zewnątrz zamek, krótka wizyta w opuszczonym dworku, któremu zostało już pewnie niewiele czasu. Szybkie zwiedzanie i jedziemy dalej.
We're strolling around on the main square of the city in the evening, on the following day we quickly visit the church, to see (in)famous paintings (showing for example ritual homicide, that in fact hadn't happened). Leaves on the trees are in every single colour, from pale yellow, through vivid red, to dry gray, which is a sign of passing time between us and November. We're looking at the castle, visiting an abandoned manor, which probably doesn't have much time left. Quick sightseeing and we can continue our journey.

Wyruszając z reguły na krótkie wycieczki ładnymi, nowymi drogami, mając pod nosem obwodnicę i autostradę, żyjąc pod stolicą i rozmawiając głównie z jej mieszkańcami czy mieszkańcami jej okolic, można mieć nieco inny obraz tego, jak wygląda państwo. W Bieszczady nie dojedzie się autostradą, to nie brzmi tak źle, ale mieszkaniec Podkarpacia może mieć na ten temat odmienne zdanie.
Going usually for short trips on nice, new roads, having a motorway and a ringway very close, living just outside a capital city and talking mostly with it's citizens or people living in it's suburbs, one can have a different image of how the country look like. They can't go to Bieszczady on a motorway, it doesn't sound that bad, but for a resident of Subcarpathian it doesn't have to be the same. 

Jesteśmy więc na miejscu, w Wysoczanach zostawiamy torby i auto, idziemy w góry. Powoli zachodzi słońce, a im wyżej się jest, tym lepszy jest widok na pokryty jak miękkim kocem jesiennymi liśćmi górski krajobraz. Jest cicho i trochę zimno, ale warto było tu przyjechać chociażby dla tego widoku i powietrza.
So, here we are, we leave our bags and a car in Wysoczany and go for a short walk to the mountains. Sun is slowly setting down and the higher we are, the better is the view at a covered with autumn foliage like with a soft blanket landscape. It's silently and a bit cool, but the atmosphere is worth coming here.


No comments:

Post a Comment

Dziękuję!