06 January 2016

as been said in November


Ćwiczenia z patrzenia, odcinek trzeci.
Learning to watch, third episode.

Miało być z październiku, przy wschodzącym słońcu i porannej mgle, tu, w tym samym miejscu, gdzie jesteśmy miesiąc później, gdy kończy się powoli listopad i wszystko dookoła zdaje się już dawno być bez życia, przynajmniej takie jest pierwsze wrażenie. Smutne kikuty drzew i trawa w wyblakłym kolorze, nie słychać radosnego śpiewu ptaków. Gdy nawet świeci słońce, zdaje się być ono nieprzyjazne, świeci prosto w przyzwyczajone do ciemnych chmur oczy.
It was supposed to happen in October, with the rising sun and a morning fog, here, in the same place where we're a month later, when November ends and everything around seems to be without life, at least that's what comes to our minds. Lonely dry trees and pale grass, there are no birds singing happily. When sun is shining, it seems to be unfriendly, shining directly at our used to dark clouds eyes.

Spotykamy się na drodze biegnącej równolegle do torów pociągu, którym jeździmy prawie codziennie, ale udało nam się w nim przypadkowo spotkać tylko raz. Właśnie wtedy, pod koniec września, może na początku października, Kaja snuła wtedy plany naszego spaceru o wschodzie słońca, ale dużo potem padało i w końcu nic z tego nie wyszło. Dzisiaj nie pada, jest za to rzadka mgła i chmury, a za nimi słońce, które jest jednak tym razem jedynie niewyraźną jasną plamą gdzieś za koronami nagich drzew. 
We meet on the road close to the railway station, which I visit nearly every day and which Kaja passes very often, but we met on the train only once. It happened in the end of September, maybe in the beginning of October, she was making plans for our next photowalk in the light of the rising sun, but it was raining heavily later and we couldn't meet. Today it doesn't rain, there's a fog and clouds, and sun behind them,which is just a pale shapeless spot somewhere behind the leaveless trees.

Kaja jest pełna entuzjazmu, jest taka prawie za każdym razem, gdy tylko ją widzę. Prawie cały czas rozmawiamy, bardzo mnie to cieszy, brakowało mi rozmowy z drugą osobą, która często ukrywa się po tej niewidocznej stronie aparatu. Narzekamy na własne wady, opowiadamy, co nam się nie podoba w naszej fotografii, czego nie potrafimy, a chciałybyśmy bardzo potrafić. Co chciałybyśmy robić dalej, w jakim kierunku i gdzie się rozwijać. I o życiu też, w końcu nie na zdjęciach to wszystko się kończy, ale fotografia powraca co i rusz.
Kaja is full of enthusiasm, she is always enthusiastic, when I see her. We're talking nearly all the time, which makes me happy, as I've missed talking with another person hidden behind the camera. We're complaining at our own flaws, tell what we would like to change in our photography, what we can't do, but we want to learn. What we want to do next, in which direction and where we'd like to develop. And also about life, because it's not only photography that is important to us, but it comes back all the time.

Chodzimy po pustych łąkach, jedynie co jakiś czas przejeżdża pociąg, a w nim niewielu ludzi, w końcu jest niedzielne południe. Słychać tylko nasze głosy, aparaty w działaniu, pękające pod butami stare gałęzie i pozbawione życia trawy. Opuszczamy jeden plener za drugim, szukamy nowych miejsc, przechodzimy od jednej stacji do kolejnej. Spotykamy po drodze konie stojące w polu, szybko do nas podbiegają. Dalej są jeszcze kozy.
We walking on an empty meadow, sometimes we just see a train and a few people in it (it's Sunday's afternoon). We can only hear our voices, working cameras, branches under our boots and lifeless grass. We leave one place after another, searching for something new, moving from one station to the second one. We meet some horses on a field, they run quickly towards us. Farther there are also goats. 

Krótka przerwa na herbatę u Kai, ciepła zielona rozgrzewa bardzo dobrze, możemy iść dalej, tylko szybko sprawdzę, kiedy muszę być ponownie w domu - mamy jeszcze dużo czasu.
A short break at Kaja's house, green tea warms up perfectly, we can continue, I only have to check how much time I have - I have a lot of time.

Kaja prowadzi do stadniny, zna to miejsce doskonale, to widać, inaczej zachowuje się z końmi, szuka wzrokiem tego, którego zna najlepiej, w końcu udaje jej się go wypatrzeć, przeskakuje przez kałużę błota na drugą stronę. Dużo tu takich ludzi, głaszczą przyjaźnie zwierzęta, patrzą na nie jak na przyjaciół. Konie mają takie ludzkie spojrzenie, jeden z nich jest bardzo smutny, Kaja opowiada, że jest już po prostu stary.
Kaja shows the way to the stud, she knows this place perfectly, which can be seen easily, she acts differently with horses, searches for the one she knows best, finally she manages to find it, she jums across the muddy pool. There are some people like her here, they friendly stroke animals, they look at them like at friends. Horses have glance like humans, one of them looks very sad, Kaja says it's just very old.

Wracamy okrężną drogą, by jeszcze tylko zajść nad mostek, na którym zrobiłam rok wcześniej Kai kilka zdjęć, tylko wtedy było znacznie cieplej i mogła mieć na sobie sukienkę. Szybkim krokiem kierujemy się na peron, gdzie tylko żegnamy się i obiecujemy, że czwarty spacer odbędzie się w mniejszym odstępie czasu, wiem, że tego potrzebuję.
We're coming back the way around, just to visit a place, where I made Kaja few photos, but it was much more warm then, enough for her, to wear a dress. Quickly we walk to the train station, where we say goodbye and promise, that for the forth walk we won't have to wait so long, I know, that I need it.
MOJE ZDJĘCIA
MY PICTURES













No comments:

Post a Comment

Dziękuję!