19 February 2016

a distant place





W małych miasteczkach nad Zatoką Meksykańską.
In towns on the shore of the Gulf of Mexico.

Budzimy się w dużym pokoju. Za oknem jest ogród, widać kilka palm. Jest stosunkowo ciepło, chociaż o upałach nie ma jeszcze co mówić. Wstajemy z bratem przed siódmą, co mi w dni wolne bez specjalnego powodu praktycznie się nie przytrafia. Może to jet lag. 
We wake up in a big room. Outside there's a garden, we can see few palm trees. It's quite warm, but not too hot. I get up just like my brother, before 7 a.m., which nearly never happens when I don't have to go to school or there's nothing special happening on that day. Maybe that's the jet lag.

Jemy śniadanie wraz z innymi, pozostali też wstali wcześniej. Płatki z mlekiem i borówkami. Gdy tylko skończę śniadanie dołącza do nas właścicielka domu, w którym nocowaliśmy, pani Zofia. Wychodzę zobaczyć taras. Widok jest tak rożny w porównaniu z tym, do czego budziliśmy się poprzedniego dnia, że wydaje się on być jedynie snem. Wydaje mi się, jakbyśmy zaraz mieli się obudzić ponownie w domu, z pozbawionych liści drzewami i szarością dookoła, zamiast przyjemnej dla oka zieleni.
We're eating breakfast together with others, who also woke up so early. As soon as I finish mine, owner of the house we slept in, mrs Zofia comes to us. I go to see the terrace. The view is so different from what did we saw on a previous morning through the window. It feels like we would wake up soon in a house, with trees without leaves and grey color around, instead of pleasant green. 

Potem strasznie mnie nosi i bardzo chcę gdzieś już się ruszyć. Nawet małe North Port wydaje się być na chwilę obecną wyjątkowo pasjonującym miejscem. W końcu czytam przez chwilę książkę ("Ameryka nie istnieje" Wojciecha Orlińskiego, bardzo polecam), a niedługo później zajmujemy miejsca w wypożyczonym samochodzie, zwanym przez nas pieszczotliwie (nawet nie pamiętam, kto wymyślił tę nazwę, ale to chyba była ciocia) krową, głownie ze względu na rozmiary i kształt.
Later I feel a stron urge to go somewhere. Even small North Port seems to be a fascinating place. Eventually I read a book for a while and soon we're sitting in the car, which we call a "cow" (I don't exactly remember who invents this name, but I think it's aunt), due to it's size and shape.

Wysiadamy w Venice, gdzie pierwsze kroki kierujemy na pomost. Jest już dużo cieplej i zaczynam żałować, że założyłam adidasy. Gdy spacerujemy, wujek i ciocia opowiadają o życiu w Stanach, co jest bardzo ciekawym tematem. Wszędzie jest mnóstwo ptaków, głównie mew i pelikanów, do których można bardzo blisko podejść. W nierównych odstępach od siebie siedzą wędkarze. Wody Zatoki Meksykańskiej są dziś bardzo spokojne, prawie nie ma wiatru.
We leave in Venice, where we go to the pier. It's much warmer and I start to regret, that I'm wearing sneakers. While we're strolling, aunt and uncle are telling us about living in the USA, which is a perfect topic. There's a lot of birds everywhere, mostly seagulls and pelicans, to which one can come quite close. There are also fishermen. Water in the Gulf of Mexico is calm today, there's nearly no wind.

Pózniej pani Zofia idzie do kościoła na polonijną mszę, a my idziemy do cukierni na pierwszy amerykański diet coke i pierwsze amerykańskie brownie. Tu chyba po raz pierwszy zauważam przesadną przyjazność. How are you, guys? zaraz po Hi, charakterystyczny południowy akcent, choć nie tak silny, jaki miał urzędnik na lotnisku w Atlancie. Ale na Florydzie to nic niespotykanego. Spacerujemy po miasteczku, wszystko przykuwa naszą uwagę, wszystko jest nowe. Jemy popcorn w  karmelu idąc Main Street. Większość samochodów zaparkowanych przy chodniku to bardzo duże auta, jest też parę droższych. Prawie wszystkie mają tablice rejestracyjne z pomarańczami i napisem Florida - Sunshine State wyłącznie z tyłu, co wygląda dosyć dziwnie. Po spacerze czekamy na ławce przed kościołem, z którego wychodzą elegancko ubrani członkowie Polonii. Wszystko to pod nosem komentuje ciocia jej charakterystycznym barwnym, ale ciętym językiem, pełnym oryginalnych zwrotów i neologizmów.
Later mrs Zofia goes to the church for a mass for the Polish community and we go to a cafe for our first diet coke and first American brownie. It's also probably the first place for me to see the exaggerated frendliness. How are you, guys? just after Hi, with characteristic southern accent, which is not as strong as the official's in Atlanta. But it's nothing strange in Florida. We're strolling around in the town, everything absorbs our attention. We're eating carmel popcorn while we walk the Main Street. Majority of the cars parked near the pavement are big, there are also some quite expensive. Nearly all of them have only one license plate, with oranges and "Florida - Sunshine State", only in the back, which looks a bit strange. After a walk we're waiting in front of the church, which people are leaving. They're mostly from the Polish community, wearing elegant clothes. Aunt comments everything with her vivid and incisive, also full of neologisms and original expressions, way of speaking.

Jedziemy dalej do Sarasoty, na białą plażę. Piasek jest niesamowity, zupełnie inny niż ten nad Bałtykiem, bardziej drobny i delikatny. Plaża jest bardzo szeroka i również tutaj jest mnóstwo ptaków. Z radością ściągamy buty i biegniemy do wody. Letnie fale obmywają stopy. Idziemy przed siebie, nad głowami latają nam mewy, niedaleko brzegu stoją kolorowe budki ratowników, jak na filmach. Choć na co dzień raczej wolę śnieżną zimę i chłodne lato na Północy, mam wrażenie, że jest świetnie. 
Later we're in Sarasota, to see the white beach. The sand is incredible, so different from the one on the Baltic shore, much smaller. The beach is wide and here's also a lot of birds. We take off our shoes and run to the shore. I feel cool waves on my feet. We walk forward, with seagulls above our heads. There are lifeguards close to the water, just like in movies. Although I usually prefer snowy winter and cool summer in the North, here I feel just great.

Na obiad ruszamy do jednej z knajpek w Sarasocie. Jest muzyka na żywo, kobieta i mężczyzna z gitarą śpiewają i grają amerykańskie przeboje w wersji trochę zbliżającej się do country, jednak jeszcze trwającej w rocku. Zamawiam wegeburgera z frytkami i colę. Mój obiad nie przypomina zupełnie hipsterskich wegeburgerów, które jadłam do tej pory, ale smakuje doskonale w otoczeniu pastelowych domów, przy ulicy, po której prędzej niż pieszych można zobaczyć ludzi na rowerach czy longboardach, ale i tak najwięcej jest samochodów. W końcu jesteśmy w Ameryce.
We have dinner in a restaurant in Sarasota. There's live music, a woman and a man playing guitar, singing and playing american rock songs in a version close to country. I order a vegetarian burger with french fries and diet coke. My dinner doesn't look like hipster burgers I've been eating from time to time, but it tastes perfectly, when I have near me houses in pastel colors and a street, where hardly do you see people walking, as majority of them would use a car, a bicycle or a longboard. Because we're in America.

Po powrocie do North Port zauważamy, że na palmie obok domu są już całkiem dorodne owoce. Tata wchodzi na drabinę, po chwili zanosimy je do kuchni. To papaje. Nigdy wcześniej nie jadłam papai, ale średnio mi smakują, więc nie czuje straty. Co nie zmienia faktu, że jedzenie owoców prosto z palmy jest bardzo miłym doświadczeniem.
After coming back to North Port we realise, that there are nice papayas on the palm next to the house. Dad climbs the ladder and after a while we carry them to the kitchen. I don't really like how they taste, but still eating fruits straight from the palm tree is a nice feeling.

Idziemy na spacer - tym razem nie jest już wcale gorąco, ale utrzymuje się przyjemne ciepło. Palmy i roślinność która wydawała mi się zawsze w pewien sposób egzotyczna i charakterystyczna dla miejsc, które są daleko i do których pewnie nieprędko zawitam, wyglądają doskonale w wieczornym świetle.
We go for a walk - now it's not that hot, but it's still warm. Palms and plants I used to call "exotic" and were characteristic for places I would recognise as those far away, now look perfect in the evening light.

Siedzimy przy stole w jadalni, Szymek się uczy, ja przeglądam cześć przewodnika poświęconą Miami i zaznaczam miejsca, które chciałabym zobaczyć. Trochę tego jest.
We're sitting by the table in the dining room, Szymek is studying, I'm searching for some interesting places in Miami which I want to visit. Well, there are few.
















No comments:

Post a Comment

Dziękuję!