04 July 2016

Bałtyk


Cztery dni z dobrą muzyką i chłodnym morzem
Four days with good music and the cool sea.


Przyjeżdżamy do Sopotu na Open'era. Pierwszy dzień jest gorący, ale nie mamy czasu na pływanie w morzu, więc tylko się witamy, jemy obiad i idziemy w stronę dworca. Kupujemy bilety i dwadzieścia minut później jesteśmy na stacji Gdynia Główna, godzina w kolejce do autobusu, potem półtorej w gorącym i dusznym autobusie, i w końcu jesteśmy. Szybka zamiana biletów na opaski, szybka kontrola i szybkim krokiem do sceny. Tego dnia oglądamy Coals (bardzo krótki występ, ale i tak całkiem spoko), Red Hot Chili Peppers (dobry), Beirut (głos wokalisty na żywo brzmi nawet ładniej) i rzuty karne w meczu Polska - Portugalia. 
We come to Sopot because of the Open'er Festival, which takes place in neighboring Gdynia. The first day is hot, but we don't have enough time to swim in the sea, so we just say 'hello' to it, eat lunch and go to the train station. We buy the tickets and twenty minutes later we're on the Gdynia Główna station and wait an hour in a queue to the bus. An hour and a half in the boiling hot and sweltering bus and we're finally there. A quick change of tickets to festival bands, quick control and we're rushing towards the stage. This day we see Coals (very short, but still nice), Red Hot Chili Peppers (good), Beirut (the singer's voice is even nicer live) and the penalties in the Poland - Portugal Euro 2016 match. 

Następnego dnia wstajemy nieco później, jemy śniadanie, pływamy w chłodnym morzu i ponownie jedziemy do Gdyni. Tego dnia planujemy zobaczyć tylko jeden koncert, ale za to ten, na który czekałam zdecydowanie bardzo długo - Sigur Rós
On the following day, we wake up later, eat breakfast, swim in the cool sea and repeat the previous day's journey to Gdynia. This day we're planning to see only one concert, but the one I've been waiting for a very long time - Sigur Rós. 

Koncert był niesamowity. Jeśli mielibyśmy przyjechać tutaj tylko na niego, byłoby warto. 
The concert was astonishing, If we had come here only to see this one, it would've been worth the journey. 

Ostatniego dnia w Trójmieście jadę do Gdynie nie po południu, ale rano, nie by posłuchać dobrej muzyki, ale żeby spotkać się z Anią Margoszczyn (jeśli jeszcze nie znacie - zerknijcie tutaj), która okazuje się być całkiem fajną osobą. 
Last day in the Tricity I come to Gdynia, not in the afternoon, but in the morning, not to hear some good music, but to meet Ania Margoszczyn (if you don't know her work yet - take a look), who appears to be a really kind person.

Późnym popołudniem w Sopocie jest burza, więc wieczorem idziemy na spacer po prawie pustej plaży.
There's a storm in Sopot in the late afternoon, so in the evening we go for a walk on the nearly empty beach.

W niedzielę opuszczamy morze i kierujemy się do domu, tylko po drodzę zatrzymujemy się na obiad (i pierniczki, oczywiście) w Toruniu.
On Sunday we leave the sea and head home, but on our way we stop for lunch (and gingerbread, of course) in Toruń.











ps. od niedawna jestem też tutaj // I'm also here

No comments:

Post a Comment

Dziękuję!