02 November 2016

in dreams


Pojechaliśmy w Tatry.
We travelled to the Tatra Mountains.


Pierwszego dnia, po podróży PKP do Krakowa i Szwagropolem do Zakopanego oraz obiedzie, poszliśmy od razu w góry. Na Nosal. Cały czas mżyło i nie zanosiło się na szybką zmianę pogody.
On the first day, after a train and bus journey to Zakopane and lunch we went to for a trip in the mountains. To Nosal. It was drizzling and didn't look like the change of weather will come soon.

Las spowity był mgłą, chmury spokojnie spływały po zboczach ledwie widocznych gór. Jesień dopiero co się zaczęła. Przed nami leżały powalone przez halny pnie drzew, otaczała nas cisza i delikatny deszcz.
The woods were embed with fog, the clouds were peacefully streaming down the barely visible mountains. The fall had just started. There were trees blasted by halny and we were surrounded with silence a delicate wind.

Drugiego dnia w nocy temperatura spadła poniżej zera, a dotkliwie ulewny deszcz przerodził się w pierwszy śnieg. Padał cały kolejny dzień, gdy my po raz kolejny słuchaliśmy o Hasiorze i oglądaliśmy dzieła Witkacego w Muzeum Tatrzańskim.
On the second day in the night the temperature was below zero and a severe rain changed into the first snow. It was falling all the third day, while we were listening about Hasior again and looking at Witkacy's artworks in the Tatra Museum.

Wieczorem panuje w końcu ta idealna zimowa cisza, śnieg cały czas pada.
In the evening there's finally a silence, the perfect winter silence, the snow is still falling.

Czwarty dzień w Zakopanem. Jedziemy na wycieczkę.
The fourth day in Zakopane. We go for a trip.

W Dolinie Kościeliskiej śnieg sięga mi do kolan, a chmury i mgła poważnie ograniczają widoczność, ale jest tak pięknie, że narzekanie na pogodę nawet przez ułamek sekundy nie pojawia się w mojej głowie. A to dopiero początek. "Nie ma złej pogody, jest tylko źle dobrana trasa i ubranie" - przypomina przewodniczka. Kończy się szeroka dolina, skręcamy do wąwozu. Tutaj poza nami nie ma już nikogo. Idziemy w górę strumyka, potem po drabinie na górę, z pomocą łańcuchów po ścianie i przez ciemną jaskinię. Na górze widać jedynie drzewa na zboczu góry.
The snow in Dolina Kościeliska reaches my knees and the clouds with fog make the visibility much worse, but it's so beautiful here, that there's no reason to complain even for a single second. And it's just the beginning. "There is not such thing as bad weather, there's only badly chosen route and clothes." says our guide. The wide valley ends and we turn to the gorge. There's no one but us. We continue up the stream and the ladder and chains, to help us climb, later the dark cave. On the top, one can see only the trees on the slope.

Tylko śnieg, góry i cisza.
Only snow, mountains and silence.

















No comments:

Post a Comment

Dziękuję!