22 June 2017

podkarpacie | early summer in the mountains



Noc nie była cicha, ale nie był to ten przydomowy podmiejski hałas. Zamiast pociągu pod oknami, szczekających psów sąsiadów, samochodów w okolicy i sąsiadów słychać było tylko świerszcze i wiatr na łące. Byliśmy gdzieś na granicy pomiędzy Beskidem Niskim i Bieszczadami. Przyjechaliśmy późnym wieczorem i niedługo gwiazdy pokrywały każdy skrawek nieba. Było w tym coś nierealnego, co za każdym razem robi na mnie wrażenie. 
The night wasn't quiet, but not in the same way as in the suburbs. Instead of the commuter train, barking dogs, cars, and neighbors, there were only crickets and wind on the meadows. We were somewhere on the border between Beskid Niski and Bieszczady mountains. We came late in the evening and soon stars covered every inch of the sky. There was something surreal in it, something that impresses me every time.

***

Łąkę w kilku miejscach porastały fioletowe (i jeden różowy) kwiaty łubinu. Nigdy wcześniej ich nie widziałam (chciałam bardzo), a tu były w takich ilościach. Był też barszcz sosnowskiego, zawsze wydawało mi się, że jest znacznie mniejszy.
In few places on the meadows, there were violet (and one pink) lupin flowers. I have never seen them before (I wanted to), and there they were growing in a nice quantity. There was also sosnowsky's hogweed, I'd thought it was much smaller. 

***

Wstaliśmy z bratem o 3:45 i cicho wyszliśmy na zewnątrz. Zaczynało się już przejaśniać, ale do wschodu zostało ponad pół godziny. Weszliśmy na najbliższe wzgórze. Wśród traw biegały sarny, a nad górami unosił się księżyc. Słońce wzeszło punktualnie i zalało czerwonym światłem wszystko dookoła.
My brother and I woke up at 3:45 am and quietly left the building. It was slowly brightening up, but there was still more than half an hour left until the sunrise. We reached the top of the nearest hill. Deer were running in the tall grass and the moon was above the mountains. The sun appeared on time and covered the area with red light.

***

Na pieszą wycieczkę wyruszliśmy wcześnie, prognoza wskazywała bowiem deszcz już wczesnym popołudniem. Rano niebo było jednak niemal bezchmurne, a słońce grzało raczej intensywnie. Szybko weszliśmy do lasu i nawet nie zauważyliśmy, gdy zaczęło zbierać się na deszcz. Część z czternastu kilometrów pokonaliśmy lasem, część przez okoliczne wsie.
We set off for a hike early, as the weather forecast showed rain at noon. In the morning though the sky was nearly cloudless and the warm sun was heating quite intensely. After entering the forest, we haven't even noticed the signs of approaching rain. A part of the 14 km we walked that day we made through the forest, some through the villages.

***

Po obiedzie graliśmy na ganku w scrabble (wygraliśmy). W pewnym momencie niebo zrobiło się jeszcze ciemniejsze i rozpoczęła się burza. Pioruny waliły stosunkowo blisko, a przestraszony pies szczekał za każdym razem, gdy słychać było grzmot.
After the dinner, we were playing Scrabble on the porch (we won). At some point, the sky became even darker and the storm started. Lightings appeared in proximity and a scared dog would bark every time it heard a thunder.

***

Zachodowi słońca nie towarzyszyły czerwone chmury, przybierały one za to wszystkie odcienie w skali szarości. Wciąż delikatnie padało, więc nie słychać było świerszczy i ptaków, za to pod daszkiem płonęło ognisko.
Red clouds didn't accompany the sunset, but they were in every shade on the gray scale. It was still raining a bit, so it was impossible to hear crickets and birds, but we had a fire under a small roof.

***

Padał deszcz, więc zamiast w góry, pojechaliśmy zwiedzać okoliczne cerkwie. W jednej z nich załapaliśmy się na zwiedzanie z przewodniczką. Msze mamy w języku starocerkiewnosłowiańskim, ale kazania po naszemu. Znaczy po łemkowsku. Cerkiew była drewniana i malowana w środku.
It was raining so instead of a hike, we drove to see the eastern orthodox churches. In one of them, we managed to take part in a tour. "We have the service in the Old Church Slavonic language" said the guide, who was an old lady, "but the sermon is in ours. I mean Lemko." The church was wooden and painted inside.





No comments:

Post a Comment

Dziękuję!